Robert Lewandowski i Gazeta.pl
Zawsze myślałem, że prowadzenie bloga, który ma promować i dziennikarza i serwis, który reprezentuje – to kosmos. Koleś od layoutu robi szablon, kolesie z technicznego dorzucają kilka bajerów, a ci od interfejsu dopieszczają go tak, że innym szczena opada. I nie chcę, żeby to, co powiem, zabrzmiało jak totalna krytyka serwisu gazeta.pl – jednego z najbardziej wkurzających dla mnie serwisów informacyjnych w polskim Internecie, który dorobił się pozycji na poziomie Gadu Gadu. Serwisu, który ciągle każe nam pamiętać, że Nasza Klasa to zło, a Lech i tak nie dostanie mistrza.

Dobrze, jeśli już zacząłem, to będę konsekwentny. Mam zamiar wyżalić się na serwis Gazeta.pl, który sukcesywnie dąży do usunięcia go z moich zakładek. Dlaczego? Nie przedstawię tego na przykładzie czarnego PR-u wobec Naszej Klasy (“Dzień na Gazeta.pl bez Naszej Klasy dniem straconym”). Chodzi o inną drzazgę w oku wielkich i wybitnych dziennikarzy serwisu Gazeta.pl – LECH POZNAŃ. A wszystko przedstawię na przykładzie jednej prostej informacji dotyczącej Roberta Lewandowskiego.

Kim jest ten Lewandowski?
To w przeciwieństwie do mnie – dobry, grzeczny i solidny chłopak. Już z jego twarzy widać, że nie pójdzie szaleć z Borucem w knajpach na zgrupowaniach kadry. Nie odpuści na boisku, bo sumienie mu na to nie pozwala. I każdy, kto gra w jakiegokolwiek menedżera piłkarskiego wie, że koleś o takich umiejętnościach, który ma zaledwie 21 lat – to skarb i grube siano przy transferze.
Robert urodził się 21 sierpnia 1988 i swoją karierę zaczynał w Partyzancie Leszno. Później zaliczył Varsovię Warszawa, Deltę Warszawa i Legię II Warszawa. W końcu trafił do Znicza Pruszków, gdzie w 34 meczach zdobył 21 bramek. Ładnie – na tyle, że zaraz trafił za 1,5 mln złotych do Lecha Poznań. Co pokazał? Przy tej bramce za każdym razem przechodzi mnie dreszcz:
Majstersztyk. Ale zobaczmy, co pokazał w reprezentacji. Proszę przełączyć na HQ i zobaczyć film od 2:57:
Tło wydarzeń
W ostatnim czasie Lech Poznań zremisował w Ekstraklasie u siebie z Wisłą Kraków 1:1 (kilka dni później wygrał z nią 2:1 w Pucharze Polski). Na tym meczu pojawił się m. in. Krzysztof Warzycha – Legenda Legii i Panathinaikosu Atheny. Oto jak zareagowali nasi wybitni dziennikarze sportowi Gazeta.pl:
Lewandowski Panathinaikosie – same zalety
Jeśli Lewandowskiemu udałoby się w Grecji, drogę do najlepszych europejskich lig miałby już otwartą – mówi Michał Szadkowski, dziennikarz “Gazety Wyborczej” i Sport.pl.
Lewandowski musi odejść. Dodatkowo dorzucę jeszcze jeden wątek:

I o to mamy obraz polskiej ligi oczami Gazety Peel i dziennikarza Szadkowskiego – Lech Poznań (prowadzący w Ekstraklasie) za wcześnie uwierzył w Mistrzostwo Polski, a Robert Lewandowski jedną nogą jest już w Panathinaikosie Atheny. Komentarz (z bloga Szadkowskiego)?
cucss
2009/04/09 21:39:23
Najlepszym transferem byłoby przejście Szadkowskiego do jakiejś białoruskiej gazietki.
Najlepiej z lecącym na kasiorkę Czarusiem- wielkim menago.
Bo ten transfer to najbardziej to najbardziej potrzebny jest Czarusiowi nie Robertowi.
Czaruś potrzebuje kase.
Może na coś zbiera.
Panie Szadkowski, czy obserwator innego klubu na trybunach przesądza o transferze? A może to po prostu kolejny pomysł na pokazanie “słabego” Lecha, który zajmuje niewłaściwe miejsce w tabeli, ma bandziorów na trybunach i nie powinien reprezentować Polski w Europie? Takie przynajmniej wrażenie odnosi się, czytając teksty umieszczone w Gazeta.pl. Co to oznacza – Lech przegra, jest przegranym, nie może wygrać, bo nawet jeśli wygra, to przegrał – nie uda mu się nic.
Co ciekawe, dziennikarze Gazety.pl z jednej strony uważają, że Robert Lewandowski powinien odejść (Szadkowski), a z drugiej marudzą (i słusznie) nad polską myślą treningową, która stawia Polskę daleko w tyle za Piłkarską Europą (dialog Steca z Jerzym Engelem). Czyli z jednej strony polski klub powinien sprzedać olśniewającego napastnika (sam Lech zapowiada wzmocnienia, nie osłabienia), a z drugiej brakuje nam świetnych, młodych zawodników, którzy mogliby podnieść polski futbol klubowy nieco wyżej, niż to zrobiła Wisła Kraków i Legia Warszawa. Mi się to bardzo kojarzy z polityką George’a Bush’a, który z jednej strony uspokajał sfrustrowany naród amerykański, żeby zaraz mówić o wielkim zagrożeniu terroryzmem. Sprzeczne informacje? Ja uważam, że bardzo.

Co na to Szadkowski?
Oto mamy notkę na temat Roberta Lewandowskiego:
Co Panathinaikos może dać Lewandowskiemu?
Panathinaikos Ateny obserwuje Roberta Lewandowskiego. Na początku 21-letniego napastnika Lecha oglądał skaut Krzysztof Warzycha, w środę w Poznaniu pojawił się także dyrektor sportowy greckiego klubu Kostas Antoniou.
Klub z Aten na Polaka stać, może na niego wydać nawet 7 mln euro. Lechowi taką ofertę odrzucić byłoby trudno. A Lewandowskiemu?
Polak znalazłby się w 25. klubie ostatniego rankingu UEFA, regularnie występującym w europejskich pucharach, budującym nowy stadion. Wśród piłkarzy (Gilberto) i trenera (Henk Ten Cate) przewyższających tych z polskiej ligi o kilka galaktyk.
Zmieniłby ligę, na lepszą od polskiej, w której spokojnie mógłby się dalej rozwijać. Jeśli udałoby mu się w Grecji, drogę do najlepszych europejskich lig miałby już otwartą.
Co najważniejsze, z Panathinaikosem Lewandowski mógłby grać w Lidze Mistrzów. Nie jako outsider, ale drużyna, którą stać na awans do fazy pucharowej. Tutaj Panathinaikos przewyższa inne zainteresowane drużyny. Pojawiająca się w mediach Borussia Dortmund ma do LM zdecydowanie dłuższą drogę.
Czy zespół z Aten zagra w eliminacjach LM okaże się za dwa tygodnie. W Grecji decydują o tym baraże. Panathinaikos zagra w nich z PAOK Saloniki, AEK Ateny, Larrissą lub Arisem. Po barażach Lewandowskiemu będzie już łatwiej rozważyć propozycję Greków.
Czyli w Polsce perspektywy Roberta są takie, że się nie rozwinie i będzie outsiderem. Bo przecież polska piłka nie ma żadnych szans w Europie i nigdy ich nie będzie miała. Kompletowanie silnego składu i walka o Europejskie Puchary to bajka, w którą Pan Szadkowski nie wierzy i której nie ufa (patrząc na występy Wisły i Legii dziwić się nie można – patrząc na potencjał Lecha w Pucharze UEFA można jednak przypuszczać, że może się udać zawalczyć o grupową Ligę Mistrzów). Ciekaw jestem bardzo, jakie Pan Szadkowski ma spojrzenie na “uzdrowienie” polskiej piłki klubowej w Europie. Czy tylko mi się wydaje, że to spojrzenie jest zależne od tego, w jakim polskim klubie gra dany piłkarz?
Lech ma przerypane
Za dużo przychodzi kibiców na mecze, oprawy są barbarzyńskie:

a sam zespół niech lepiej zrezygnuje z planu budowania wielkiej piłki w Polsce. Żaden mecz reprezentacji nie jest rozgrywany w Poznaniu (ile ludzi się pojawi na nędznym – bo nie możliwym do przebudowania - stadionie w Kielcach?). A jeśli już przydarzy się taki młody i perspektywiczny zawodnik, jak Lewadndowski – który strzela bramki w debiucie Lecha Poznań, Pucharze UEFA i Reprezentacji – pchnijmy go do Grecji. Grecja to tylko kolejna mekka dla umierających gwiazd wielkich klubów, jak Rivaldo.
Wnioski
Stawiam, że na głównej stronie Gazety.pl niebawem pojawią się zajawki artykułów o treści:
- Lech nie będzie miał mistrza!
- Lewandowski jest niewolnikiem Lecha!
- NAJPIĘKNIEJSZA bramka w sezonie – Lewandowski w Panathinaikosie (w tekście wyjaśnienie, że kiedyś się nim interesowali)
Panie Szadkowski – pytam otwarcie: Kogo interesy są Panu bliskie i dlaczego?
I na koniec nawiążę do lida – zawsze myślałem, że dziennikarze największych serwisów internetowych w polskim internecie powinni mieć wypasione blogi. Panie Szadkowski, czy to opcja default?

Tagged as Gazeta Peel, Lech Poznań, Puchar UEFA, Robert Lewandowski, Szadkowski + Categorized as Tłocznia, Słowo pisane


Muszę się zgodzić z Tobą, chociaż Gazeta PeEl to moje główne źródło informacji (przynajmniej pierwsze). Natomiast to co się dzieje w dziale sport to zupełnie inna bajka. Ile to razy nabierałem się na transfery z przysłowiowej “dupy”. Ile to razy ciągnęły się seriale pod tytułem “Błaszczykowski z Liverpoolu”, czy teraz sprawa z Lewandowskim. Raz było nawet tak, że połowę informacji w ramce to były odnośniki do samych blogów. A blog jak papier, wszystko wytrzyma i wiele wybaczy. Czyli, po co komu rzeczywistość. Rzeczywistość nie jest taka kolorowa, więc trzeba tej rzeczywistości pomóc trochę. Postmodernizm w czystej postaci ;)
kip gołin Marsel ;)
ze wszystkim się zgadzam, choć słów użyłbym mocniejszych, fakt, nie ogranicza mnie rola autora:))
sport.pl w pełni wykorzystuje pozycje nr 1 wśród serwisów informacyjnych i próbuje wywierać presję na zachowanie klubu i piłkarzy; zresztą nie są osamotnieni: PZPN i TVN wyznaczyli termin finału PP na 6 czerwca i pokrywa się on z terminem dla kadry wyznaczonym przez FIFA(info za sport.pl;)) – jeśli LECH awansuje do finału, oznaczać to może brak ponad połowy podstawowego składu…
p.s. http://www.wykop.pl/link/166848/co-sadzil-zbigniew-herbert-o-adamie-michniku
najbardziej opiniotwórcza gazeta w kraju? GóWno prawda!
Pozdrawiam i zapraszam do siebie. gdzieś na goldenline napisano o mnie, że jestem neofitą. Pewnie chodziło o to, że kiedyś pracowałem w GW. To prawda! Ale próżno szukać planka w archiwum :). Co do Szadkowskiego, to problem jest poważny. W gazecie naprawdę obowiązywały kiedyś wysokie standardy. Gdy sobie przypominam co ówcześni redaktorzy potrafili wyprawiać z tekstami i autorami i dziś widzę dzieła Szadkowskiego, to już nawet Lecha mi obrażać nie musi. Mam ochotę prać. A, że jedyne co umiem przyzwoicie to pisanie stąd ten blog
Cześć Mikołaj. Bardzo się cieszę, że się tu pojawiłeś i napisałeś to, co napisałeś. I zgadzam się z tobą, że Szadkowski to problem. Z tego, co jednak widzę – to też walka z wiatrakami. Przykro tylko, że taki wielki portal jak Gazeta.pl jest reprezentowany przez takich właśnie ludzi.
Oczywiście chętnie do ciebie zajrzę. Mam nadzieję, że będziemy w kontakcie.