Debiutancka płyta La Roux
Musze przyznać, że bardzo czekałem na to wydarzenie. La Roux wydało swoją debiutancką płytę, mimo że już od dawna cieszyło się sporą popularnością za sprawą dwóch singli “In for the kill” oraz “Quicksand”. Teraz możemy się delektować aż 12 utworami, które zgrabnie tworzą spójną i miłą dla ucha całość. I już teraz muszę powiedzieć, że pojawienie się tej płyty to dla mnie jedno z ciekawszych wydarzeń muzycznych 2009.

Londyński duet stworzył płytę, która ewidentnie nawiązuje do pięknych lat ’80. W ich muzyce wyraźnie przebijają się dźwięki, który wydają się wręcz wyrwane z tamtych czasów, co jednocześnie stanowi ciekawą alternatywę dla obecnie panujących nurtów muzycznych.

Poza wspomnianymi “In for the kill” oraz “Quicksand” na płycie znajdziemy również takie świetne kawałki, jak “Tigrlily” czy “Bulletproof”. Znajdziemy też nieco wolniejsze “Colourless Colour”. Poniżej trzy dostępne w sieci teledyski La Roux:
Cóż mogę dodać więcej poza tym, że gorąco polecam?
Tagged as 2009, In for the kill, La Roux, Quicksand + Categorized as Mjuzzz, Polecam

the knife zalatuje :) Szczegolnie ostatni z zaprezentowanych przez Ciebie kawalkow, nota bene imho najlepszy :)
Witam,
Ileż to razy czytałem “fajny blog, zapraszam do siebie”. Ale to prawda co piszesz w sekcji “o mnie”, że net się rozszerzył. nietylkofilmowy to mój szósty a może nawet siódmy blog, za to pierwszy okrojony w dość wąskiej tematyce okołofilmowej. Trochę to zabawne, że akurat przy tej notce się ujawniasz, ale ok – wychodzisz z szafy :)
Co do LaRoux, słuchałem już kilku kawałków z płyty, i jestem nieśmiało zauroczony. W sumie już słyszeliśmy taki styl 30 lat temu, ale wokalistka ma ładny głos, a kompozycje mimo wszystko brzmią świeżo. Pewnie dlatego grupa zamieszała trochę w światku muzycznym.
Hej, mile mnie zaskakujesz, że jednak do mnie wpadasz ;) Co do Twojego bloga… Zauważyłem tendencję czytania i braku aktywności nie tylko u siebie. Widziałem blogi opustoszałe z komentarzy, ale odwiedzane w cholerę często (Amusing Planet). No ale ok, będę aktywniejszy i nie szukam usprawiedliwienia w Internetowych niedyspozycjach tłumu ;)
Co do La Roux – stwierdzenie “nieśmiało zauroczony” jest doskonałe ;)
Witam
Dzięki Tobie dowiedziałem się kto stoi za kawałkiem, którego od jakiegoś czasu zdarzało mi się słuchać, niestety z miernym skutkiem szukania jego autora ;)
Urzekła mnie ta muzyka, jestem na etapie zbierania nowej kolekcji muzyki dla siebie, myślę, że nie omieszkam kupić sobie tej płyty :)
BTW: świetny blog, pozdrawiam