Marsel

Ścieżki kręte, jak zawsze. Jest dobrze…

Efekt Lucyfera – o szwadronach śmierci w Rwandzie

Ostatnio miałem okazję trochę poczytać na temat “Efektu Lucyfera” – koncepcji Philipa Zimbardo, która miała odpowiedzieć na pytanie “Dlaczego ludzie czynią zło?”. I odpowiadała mówiąc, że człowiek potrafi zmienić się z dobrego w złego tylko z powodu środowiska/otoczenia, w jakim się znajduje.

zimbardo-eksperyment

Zimbardo oczywiście dowiódł swojej tezy w sposób naukowy. Postanowił przeprowadzić eksperyment, który zakładał obserwację symulacji życia więziennego. 24 studentów podzielono na więźniów i strażników oraz umieszczono ich w zamkniętej przestrzeni, która miała imitować więzienie. Efekt?

Komentarz byłego więźnia nr 416 (2 miesiące po zakończeniu eksperymentu): “Zacząłem mieć poczucie, że tracę tożsamość. Tożsamość osoby, którą nazywałem “Clay”, osoby, która kazała mi iść do tego miejsca, osoby która dała się w tym więzieniu zamknąć — bo to było dla mnie więzienie, i nadal jest. Nie uważam, że to eksperyment ani symulacja, bo to po prostu więzienie prowadzone przez psychologów zamiast przez państwo. Zacząłem mieć poczucie, że osoba, którą byłem i która kazała mi iść do więzienia, była mi obca – obca tak bardzo, że w końcu stałem się 416. Naprawdę byłem swoim numerem”

Zimbardo udowodnił, że ludzie zdrowi psychicznie w specyficznych warunkach wcielają się w role oprawców i ofiar. Zaczynają odgrywać role społeczne i tym samym modyfikują swoją osobowość. Zmieniają się i potrafią czynić zło.

Według Zimbardo otoczenie może mieć na nas potężny wpływ i jeśli się zmienia – może poważnie wpłynąć na to, jakie podejmujemy decyzje. Przykładów oczywiście może być wiele (np. więzienie Abu Ghraib, w którym żołnierze poniżali i torturowali więźniów). Przyjrzyjmy się jednak przykładowi Efektu Lucyfera, który miał miejsce w Rwandzie w 1994, kiedy w kilka miesięcy szwadrony śmierci plemienia Hutu wymordowały ponad 800 tysięcy osób z plemienia Tutsi. Plemienia, z którym wiek wcześniej Hutu żyli w zgodzie i z którym akceptowali mieszane małżeństwa. Co się stało?

tutsi-woman

Kobieta z plemienia Tutsi; http://www.leftbankartleague.org/crabtree.html

Na przełomie XIX i XX wieku do Rwandy przybyli belgijscy i niemieccy osadnicy, którzy postanowili poróżnić ze sobą oba, żyjące w zgodzie plemienia. Wszyscy Rwandyjczycy musieli nosić karty identyfikacyjne, które miały wskazywać na przynależność plemienną (podkreślenie podziału między plemionami). Co więcej, mniejsze z plemion (Tutsi) zyskało większe przywileje – szczególnie związane z edukacją i pracą w administracji. To dodatkowo poróżniło oba plemiona, które zaczynały być sobie coraz bardziej obce. Negatywne emocje i podział między plemionami narastał, a jego kulminacją były wydarzenia z wiosny 1994 roku. W trzy miesiące ponad 800 tysięcy Tutsi (3/4 plemienia) została zabita przez lud Hutu.

(…) Matka Hutu opisywała, w jaki sposób zatłukła na śmierć dzieci z sąsiedztwa, które patrzyły na nią oczami szeroki-mi z zaskoczenia, ponieważ przez całe ich życie byli przyjaciółmi i sąsiadami. Zeznała, że ktoś z rządu powiedział jej, że Tutsi są ich wrogami oraz dał jej pałkę, a mężowi maczetę, by wykorzystali je przeciwko temu zagrożeniu.

Osobną sprawą jest rozpowszechnienie się w tamtym czasie systematycznego wykorzystywania gwałtów na kobietach, które doprowadziło do tego, że dzieło zagłady w Rwandzie kontynuuje AIDS, szerzący się wśród ocalałych ofiar gwałtów.

http://i.current.com/images/asset/896/181/35/17GWxe.jpg

http://i.current.com/images/asset/896/181/35/17GWxe.jpg

Raport ONZ szacuje, że w ciągu tego krótkiego okresu grozy zgwałcono przynajmniej 200 tys. kobiet, a wiele z nich zostało potem zabitych. „Część z nich była penetrowana za pomocą włóczni, łusek od karabinów, butelek lub kiełków bananowców. Organy płciowe były okaleczane maczetami, polewane wrzątkiem i kwasem; odcinano kobiece piersi” (…). Działania te były wykorzystywane jako sposób na podtrzymywanie więzi społecznych pomiędzy mordercami z plemienia Hutu.

W ciągu stu lat dwa przyjaźnie żyjące obok siebie plemiona stały się sobie wrogie, a jedno z nich dopuściło się największego udokumentowanego ludobójstwa w historii ludzkości, charakteryzującego się potężnym okrucieństwem. Widzimy, jak wielką role odegrała tu zmiana warunków otoczenia (wprowadzenie rozgraniczenia między plemionami i uprzywilejowanie jednego z nich). Świadome działanie osadników doprowadziło do wytworzenia się nowej sytuacji, nowych warunków otoczenia. To natomiast wpłynęło na osobowość członków obu plemion, a jedno z nich dopuściło się ludobójstwa.

Uproszczone sprawozdania z ludobójstwa pozwalają stworzyć wrażenie dystansu pomiędzy nami a sprawcami ludobójstwa. Są tak niegodziwi, że my nie moglibyśmy sobie wyobrazić zrobienia kiedykolwiek czegoś takiego. Lecz jeżeli weźmiemy pod uwagę potworną presję, pod jaką te osoby działają, wtedy automatycznie odzyskujemy przekonanie o ich człowieczeństwie – a to powinno wydać się nam alarmujące. Jesteś zmuszony do przyjrzenia się tej sytuacji i zapytania: Co ja bym wtedy zrobił? Czasami odpowiedź nie dodaje odwagi.

Zimbardo opisuje też przypadek Pauline Nyiramasuhuko – pracownicy społecznej, która wykładała emancypację kobiet oraz która podczas rzezi zastawiła krwawą pułapkę na ludność Tutsi zamieszkującą wioskę Butare (zwabiła ich na lokalny stadion obiecując jedzenie i ochronę Czerwonego Krzyża – tam hordy Hutu rozstrzelali i zmasakrowali ich maczetami). Przypomina mi to scenę z “Lektora”, kiedy Hanna Schmitz (wspaniała Kate Winslet) pytana przez sędziego o wydarzenia z czasów obozów koncentracyjnych stwierdziła “A co Pan by zrobił?”. Pytanie pozostało bez odpowiedzi.

Mimo iż wydaje nam się niewyobrażalne, by ktokolwiek z nas mógł celowo inspirować tak potworne przestępstwa, Nicole Bergevin, prawnik Pauline, podczas jej procesu o ludobójstwo przypomina nam, że „uczestnicząc w procesach o morderstwo zaczynasz zdawać sobie sprawę, że wszyscy jesteśmy na to podatni, choć nawet nie śniłoby Ci się, że mógłbyś popełnić taki czyn. Zaczynasz jednak rozumieć, że mogłoby to przytrafić się mnie, mogło-by przytrafić się mojej córce. Mogłoby również przydarzyć się Tobie”

Choć prawdopodobnie uważasz, że Twoja osobowość jest niezmienna niezależnie od czasu i miejsca, istnieje duże prawdopodobieństwo, że tak nie jest. Nie jesteś tą samą osobą, gdy pracujesz sam i gdy znajdujesz się w grupie; w romantycznym otoczeniu i w szkole; gdy jesteś z bliskimi przyjaciółmi i w anonimowym tłumie; gdy podróżujesz za granicą i kiedy jesteś w domu.

A Ty co o tym myślisz?


Tysiące tanich przedmiotów!

Tysiące tanich przedmiotów!


Tagged as , , , , , + Categorized as Tłocznia, Słowo pisane


Allegro - największe aukcje internetowe, najniższe ceny! Kup i sprzedaj!


Komentarzy 11

  1. Psychika.net chciał(a) powiedzieć, że:

    Bardzo interesujący blog Poznaniaka :)

  2. JaRoD chciał(a) powiedzieć, że:

    Das Experiment.

  3. vlad chciał(a) powiedzieć, że:

    I wszystko przy (w najlepszym razie) biernej postawie jednego z kosciolow tak milujacych pokoj… Ale co sie dziwic, skoro jego szef (podobno najlepszy z najlepszych, bo Polak) tez jakos sie nie przejmowal sytuacja.

  4. Teloch chciał(a) powiedzieć, że:

    Im więcej wiem o człowieku, tym mniej potrafię przewidzieć swoje zachowanie. Nad utwierdzonym przekonaniem, że jestem jaki jestem, buduje się rodzaj metawiedzy o tym co tak naprawdę nami kieruje. A na końcu okazuje się, że bliscy znają nas lepiej niż my sami.

    Co do efektu lucyfera to jest w psychologii jeszcze parę eksperymentów o dość niepokojących wynikach odnośnie konformizmu i siły autorytetu. By nie szukać długo klasyczne badanie Milgrama – badani byli przekonani, że sprawdzają jak kary i nagrody wpływają na uczenie się. Osoba badana miała po prostu zwiększać siłę elektrycznego szoku za każdym razem, kiedy jego “uczeń” pomyli się w zadaniu pamięciowym. W rzeczywistości chodziło o sprawdzenie jak silny ból zdecydują się oni zadać tylko dlatego, że anonimowy eksperymentator w kitlu tak rozkaże, mimo, że w każdej chwili mogą przerwać eksperyment. Nie zadawali oni żadnych kar – odgłos jęków był nagrany wcześniej, ale jednak był odtwarzany. I nie były to tylko jęki. Po kilkukrotnym zwiększaniu siły kary głos niby-ucznia mówił, że ma słabe serce, że już nie chce brać udział w eksperymencie. Kilka ostatnich rund odbywało się wręcz w milczeniu – badany musiał zwiększać moc kary mimo, że po drugiej stronie nikt już nie jęczał, nie narzekał… Średnio połowa osób dochodziła do końca badania. Badania te są replikowane co jakiś czas a wyniki jakoś szczególnie się nie zmieniają.

    Klasyczne badanie Ascha z kolei świetnie pokazuje jak naginamy swoje przekonania pod wpływem innych. Prosty eksperyment – człowiek zostaje zaproszony na badanie percepcji, razem z nim do sali wchodzi 6 ochotników. Osoba badana siada na siódmym miejscu, wchodzi eksperymentator i pokazuje dwie plansze. Na pierwszej jest linia, na drugiej trzy linie różnej długości. Wszyscy mają określić która linia z planszy drugiej najbardziej odpowiada długością linii z planszy pierwszej. Dwie pierwsze serie bez problemu – wszyscy są zgodni. Ale pojawiają się kolejne linie i chociaż widzisz wyraźnie, że to odpowiedź numer 3 jest prawidłowa, wszyscy przed Tobą odpowiadają 1! Nie wiesz, że na tym właśnie polega eksperyment – sędziowie odpowiadający przed Tobą to pomocnicy Ascha mający wywołać presję. 3/4 badanych chociaż raz odpowiedziało wbrew swoim przekonaniom. Na filmie z eksperymentu widać nawet, jak się przy tym pocą…

    Druga sprawa, że jeśli ktoś postępuje niemoralnie, zwalamy to na jego charakter. Gdy my robimy coś złego – zawsze wina leży po stronie otoczenia, zaistniałej sytuacji.

    Kurczę, się rozpisałem trochę :> Ale temat arcyciekawy. Zwłaszcza jeśli chodzi o tego typu ludobójstwa. Jest kilkanaście ważnych czynników które są katalizatorami brutalnych walk grupowych. W Polsce świetnymi przykładami są pogromy na Żydach.

    Tak czy inaczej świetny wpis! Gratuluję zainteresowań :)

    PS. Oglądałeś Die Welle czy Das Experiment?

  5. Anon chciał(a) powiedzieć, że:
  6. Marsel chciał(a) powiedzieć, że:

    Hej Teloch. Dzięki za potężny komentarz :)

    Das Experiment – czytałem o tym filmie i bardzo chcę go obejrzeć. O Die Velle, przyznam, jeszcze nie słyszałem, ale zapamiętam ten tytuł.

    I zgodzę się z tobą, że temat arcy ciekawy. Zaczynam dogłębną lekturę “Efektu Lucyfera” i pewnie w związku z tym coś się jeszcze na moim blogu w tym temacie pojawi…

    Dzięki ;)

  7. Teloch chciał(a) powiedzieć, że:

    Das Experiment jest filmem zrobionym na podstawie eksperymentu Zimbardo – według mnie całkiem fajnym. Die Welle jest z kolei opartym na faktach obrazem siły autorytetu, jaką może mieć nauczyciel. Świetnie zrealizowany, aktorskie wyżyny ;) Ciekawe, że dobre filmy o niemoralnym wpływie psychologicznym tworzą Niemcy :>

    No, w każdym razie polecam oba tytuły. A w związku z obietnicą kolejnych wpisów na ten temat już Cię zapisuję do RSS ;)

  8. Konrad chciał(a) powiedzieć, że:

    Historia zna wiele przykladow osob niepodatnych na Efekt Lucyfera – np. Kolbe, Popiełuszko, Polacy ukrywajacy Zydow podczas wojny.

    Na pewno niski poziom kulturze, moralnosci edukacji i rozwoju cywilizacyjnym – sprawia, ze podatnosc na Efekt Lucyfera rosnie.

  9. Marsel chciał(a) powiedzieć, że:

    Właśnie na blogu pojawił się wpis dotyczący filmu “Das Experiment” – jako uzupełnienie powyższego tematu. Zapraszam:

    http://marsel.webbo.pl/index.php/2009/07/28/das-experiment-o-efekcie-lucyfera-raz-jeszcze/

  10. Jazon chciał(a) powiedzieć, że:

    Skoro o Zimbardo mowa polecam ten artykuł. Moim zdaniem bardzo dobry.
    “Zło uwodzi w siedmiu krokach”
    http://wiadomosci.onet.pl/1505242,242,1,0,1,kioskart.html?drukuj=1

  11. rozjechana chciał(a) powiedzieć, że:

    wiec tak wygląda moja historia;
    widzisz lokalnie rozumiesz potem jek to wszy stko funkcjonuje globalnie
    Chodzi o psycho sadystyczna osobowość która kryje sie pod Bogu ducha winną nasza królowa niewinności perłą otwarta i czystą i bardzo kontaktowną do tego stopnia kontaktowną ze wykorzystuje potem swoje rozliczne znajomośc zeby potem zajechac kogoś za swoje urojone krzywdy które w istocie sama wyrzadziła swojej ofierze a tak wszystko zmanipuluje ze wychodzi na poszkodowaną
    jej podstawowym hobby to obserwacja ludzkich zachowan i słabosci zeby potem dokładnie wycelować zgodnie akurat ze swoja potrzebą wywolania efektu

    Boże a ludzie jak te barany!!!! nie widzą tego i tworzy wrecz legiony popleczników i wyznawców swoich LUDZIE JAK TO JEST MOŻLIWE??{{{{{{{ jak to jest możliwe ze kiedyś wszyscy zaorali Jezusa bo on był zły a pozostali to ci dobrzy którzy wymierzyli mu tylko sprawiedliwość{{{{{{{{{?!!

    może dlatego ze ma wybitne umiejetności aktorskie manipulatora i osobowość dla której nic niema wartości dlatego nie ma zadnych absolutnie zadnych zachamowań i skrupułów do uciekania sie po wszystkie srodki które dla czlowieka z odrobiną moralności bylyby nie możliwe do wykozystania

    dlatego właśnie jej tak gładko wszystkie intrygi wychodza???

    najbardziej tragiczne w tej histori jest to ze z ofiary robi sie oprawce a z oprawcy ofiare której wszyscy wspólczuja że taka poturbowana bo zostały zdemaskowane jej świństwa a w rozumieniu ludzi jej pokroju miała prawo tak postepowac bo przeciez wytułmaczyła im ze chodziło jej tylko o dobro i nie miala nic złego na myśli i wogóle nie wie o co chodzi i nie miała z tym nic wspólnego dlatego trzeba jej pomóc teraz się pomścić ((bo ktoś byl zbyt trzeżwy i ja zdemaskowal a to już jest nie do wybaczenia)) pozatym nawet jeśli ktoś sie domysla ze coś jednak jest nie do końca halo to i tak poleci za jej watachą kundli bo tak fajnie jest uczestniczyć w jakieś akcji mniejsza o to że kosztem kzywdy i nieszcześia prawdziwej ofiary

    myśle ze ta historia bardzo czesto sie powtarza w różnych wersjach i wariantach z tego co czytam słabsze psychicznie jednostki w ten sposob nawet z pelną premedytacja popychane sa do samobojstwa

    nawet znam reakcje jakby przeczytal to ktoś do koga jet to kierowane i wie o kogo chodzi
    -i co z tego ? dopuki mi sie krzywda nie dzieje to co mnie to…..

    dopoki jedno moge zagwarantowć komuś kto jet tez dreczony ze nawet jak ktoś nie wierzy w religie i izmy to we wszechswiecie jest rodzaj jakiejs równowagi i sprawiedliwości dzala na zasadzie bumerangu zło wymierzone w kogos z czasem dokladnie wróci do właściciela pod różna postacia……..

    powodzenia moi kochani oprawcy z przepieknej akademii

Zostaw komentarz

Formatowanie tekstu XHTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>