Archiwum miesięczne: sierpień, 2009
Dalyan i grobowce likijskie w Kaunos
Kolejny raz zaglądamy do Turcji. Tym razem kilka zdjęć zrobionych podczas rejsu rzeką, nad którą jest położona niewielka, rybacka miejscowość Dalyan. Zobaczyć tam możemy nie tylko niesamowite krajobrazy, żółwie i niesamowite, wykute w skale likijskie grobowce.
Coś więcej o Turcji…
Mam chwilę i nieco więcej energii do napisania czegoś więcej o tureckich wakacjach. Pomijając fakt, jak fajnie spędziłem tam czas, postaram się opisać kilka ciekawych rzeczy o kraju, który warto wakacyjnie odwiedzić.
Hierapolis i starożytne ruiny
Z jednej strony wzgórza Pamukkale, a z drugiej Hierapolis – starożytne miasto. Ruiny, które widziałem, to największe pozostałości po dawnych czasach, jakie miałem okazję oglądać. Było warto. A łącząc Hierapolis z Pamukkale mamy niesamowitą wycieczkę nie tylko po bawełnianych skałach, ale i dawnym mieście uzdrowiskowym.
Bawełniana twierdza w Pamukkale
Pierwszy post o tureckich wakacjach będzie o tym, co zachwyciło najbardziej – o Pamukkale i wapiennych tarasach, które tam się znajdują. Z głębi góry Cökelez wypływa (pełna wapnia i dwutlenku węgla) woda, która na jej powierzchni zmienia się w węglan wapnia. Co z tego wychodzi? Właśnie wapienne tarasy – jeden z wielu obiektów światowego dziedzictwa [...]
Bornholm 3/3
Ostatni dzień na Bornholmie to leniwa plaża w Hasle, wędzona ryba z sałatką ziemniaczaną i spalona od słońca skóra. I Karin Dreijer Andersson w uszach.
Bornholm 2/3
Drugi dzień na Bornholmie i kolejna część wyspy na celowniku. Tym razem mniej górzyste południe, które rozpoczynamy od Aakirkeby – dawnej stolicy Bornholmu, w której znajduje się najstarszy kościół sakralny w Danii (1150). A w nim najsłynniejsza, piaskowa chrzcielnica.
Bornholm 1/3
Bornholm zdobyty. Mała, duńska wysepka zwiedzona praktycznie w każdym kierunku – także i rowerem. A rowerem jeździ się tu świetnie. Nie tylko ze względu na ogrom ścieżek rowerowych, ale również mentalność bornholmskich kierowców, którzy na rowerzystów patrzą przychylnym okiem.
Kaczki na Łęgach Dębińskich i Malcie
Dzisiaj było rowerowo z intencją podreperowania formy przed wyjazdem na Bornholm, gdzie planuję pobić swój rekord ilości przejechanych kilometrów przez dwa dni z rzędu. O konkretnych liczbach mówić nie mam zamiaru, bo jako osoba silnie przywiązana do komputera (czytaj: dzień bez kilku godzin spędzonych na komputerze dniem straconym) w temacie osiągnięć sportowych chwalić się nie mam [...]