Bornholm 1/3
Bornholm zdobyty. Mała, duńska wysepka zwiedzona praktycznie w każdym kierunku – także i rowerem. A rowerem jeździ się tu świetnie. Nie tylko ze względu na ogrom ścieżek rowerowych, ale również mentalność bornholmskich kierowców, którzy na rowerzystów patrzą przychylnym okiem.

Pierwszy dzień właśnie tak wyglądał. Trasa 34 km wiodła od Hasle do Sandvig-Allinge a po drodze mogliśmy podziwiać między innymi urwisko Jons Kapel oraz ruiny zamku w Hammershus.


Zamek Hammershus jest szczególnie godny polecenia. Wzniesiony w średniowieczu na granitowym klifie jest dzisiaj największą atrakcją turystyczną Bornholmu.






Kolejny duży przystanek – Sandvig-Allinge, czyli dwa miasta z plażą i… motylami. Owady na Bornholmie są szczególne, bo praktycznie nie boją się ludzi. Efektem tego była mini makro sesja, której efekty znajdują się poniżej.



I tak docieramy do końca pierwszego z trzech dni na Bornholmie. Pierwszy z nich zakończył się zmęczeniem i zimnym Tuborgiem w ręku.




Tagged as Allinge, Bornholm, Hammeren, Hammershus, Hasle, Sandvig + Categorized as Migawki, Bornholm

Bajeczne miejsce i jak przystoi bajeczne ceny ;>
Oj bajeczne pod wieloma względami, to fakt ;)