Marsel

Ścieżki kręte, jak zawsze. Jest dobrze…

Archiwum z dnia: wrzesień 20th, 2009

Inglorious Basterds, czyli Tarantino na poziomie

I jak ja mam nie lubić Tarantino, który w małym palcu ma to, czego większość reżyserów nigdy nie osiągnie. Który tworzy kino rozrywkowe, pod swoje dyktando, ale z jak dobrym efektem. I który, czego się nie dotknie, zamienia w złoto. W najgorszym wypadku w inny szlachetny kruszec.