Marsel

Ścieżki kręte, jak zawsze. Jest dobrze…

O “Hurra!” Kazika, Internecie i tych, którzy ściągają w sieci

Wszyscy artyści to prostytutki – śpiewał w kwiecie wieku Kazik Staszewski. Dziś, po ukazaniu się jego najnowszej płyty, ten sam Kazik mówi tylko o pieniądzach, złodziejach z Internetu, a część swoich fanów określił kurwami. “100 tys. zł kosztuje nagranie płyty i te 100 tys. musi się zwrócić. Odbieranie tego to złodziejstwo.” Co się wydarzyło?

kazik-hurra

Kazik: Paru z was miałem za przyjaciół albo co najmniej osoby dobrze mi (nam?) życzące. Niestety, gdy gnój jakiś (którego już mamy) włamał mi się do domu, ten czy ów ochoczo rzucił się na rozdawane łupy. W naiwności myślałem o jakiej takiej lojalności. No cóż. Debilek zatem ze mnie. Będę robił, co w mojej mocy, by zlikwidować to forum. Gromadźcie się i gadajcie gdzie indziej, a nie pod szyldem mojego najstarszego i ukochanego synka. Adieu! [Źródło]

Wygląda na to, że Kazik poczęstował swoją płytą (przed jej premierą) jakiegoś młodzieniaszka, który ochoczo ją zripował i wrzucił do sieci. A sieć internetowa ma to do siebie, że bardzo łatwo mnoży kolejne kopie tych samych plików (jak Jezus wino) i w kosmicznym tempie płyta trafiła do tysięcy Internautów. Kazik zareagował ostro, określając ściągających “kurwami”. Myślałem, że tylko dzieci trzeba edukować o tym, co się dzieje, kiedy wrzucimy coś do sieci…

Niedawno w podobnym tonie wypowiadał się L.U.C., który ściąganie muzyki z Internetu określił “Soviet mental” – czymś, co pozostało nam po komunie i każe nam wymagać rzeczy za darmo. Teoria przekonywująca do momentu, kiedy nie zdamy sobie sprawy, że ściąganie muzyki z netu nie dotyczy tylko Polski, ale ma charakter globalny.

Każde pokolenie ma swoje metody. Dla naszego ściąganie plików jest jak sampler, czy przegrywanie kaset od kolegów. (Ed O’Brien z Radiohead)

Cały czas mam wrażenie, że najważniejszą siłą, która próbuje ograniczyć samoistnie rozwijający się Internet, są producenci, którzy to właśnie mają w głowie “soviet mental” i potrafią zarabiać tylko na płytach. Nie chcą przyjąć innej formy, bo zwyczajnie nie poradzą sobie w innej formie dystrybucji muzyki. To mogłoby wyeliminować pośrednika, który w znacznym stopniu decyduje o cenach płyty muzycznej.

Załóżmy więc, że w kontrakcie zagwarantowano artyście 12% sugerowanej ceny detalicznej fonogramu (wartość średnio wysoka). Najpierw owe 12% zostanie zredukowane o 3 punkty, ponieważ 3% należne jest producentowi (rozliczanie tantiemów all-in). Owe 9% zostanie zredukowane o 25% z tytułu “opłaty za pakowanie”. Zostaje 6,75%, ale pamiętajmy, że płacone jest jedynie za “sprzedane egzemplarze” – nie płaci się za płyty rozdane w celach promocyjnych. Jako, że przyjmuje się, że 15% nakładu rozdaje się w celach promocyjnych, z 6,75% robi się 5,74%. W latach 90. XX w. praktykowano jeszcze 20% redukcję “za nową technologię”, wobec czego z 5,74% robi się 4,59%. Artyście wypłaca się jednak od razu jedynie 65% przysługującej kwoty, bowiem 35% jest wstrzymane na pokrycie “ewentualnych zwrotów”. Efektywnie na początku artysta może liczyć na tantiemy w wysokości 2,98% sugerowanej ceny detalicznej płyty, pod warunkiem, że spłacił już swoją “zaliczkę”. [Źródło]

Scenariusz alternatywny – zupełnie nierealny

Kazik Staszewski zapowiada wydanie nowej płyty. Na swojej stronie internetowej (nie tej, którą mamy teraz, ale stronie interaktywnej – Web 2.0 a nie Web ala lata 90-te) ogłasza, że dzisiaj o godzinie 12:00 płytę będzie można ściągnąć za pomocą specjalnego linku. Ściągnięcie będzie od nas wymagało drobnej opłaty rzędu 6-8 złotych, które możemy zapłacić z wykorzystaniem komórki lub banki internetowego (szybko i pod ręką). W zamian ściągamy potężny plik ważący około ok 1,4 Gb, ale to nie tylko “czysta muzyka”. To spakowana prezentacja multimedialna, która zawiera nie tylko nowe utwory, ale i zdjęcia ze studia, limitowane wzory koszulek, które możemy zamówić czy też video wywiad z autorem + do tego kilka filmów w stylu “reality show”, mających pokazać zespół w przerwach nagrywania (jaki to prosty i skuteczny sposób pokazania fanom, że jest się “na wyciągnięcie ręki”). Uwaga! Prezentacja ma też zakładkę “Album w mp3″, dzięki której dwoma kliknięciami możemy przesłać wszystkie utwory w tym formacie na nasz odtwarzacz mp3 (wystarczy, żeby był podłączony do komputera). Nierozsądne? A ja myślę, że praktyczne, bo kiedy ostatnio widziałeś na ulicy kogoś z Odtwarzaczem CD?

Ale to nie wszystko! Aby ściągnąć plik musieliśmy podać swój adres e-mail, który umożliwi nam zakup biletu na koncert z 10% zniżką! (co z punktu widzenia artysty oznacza nie tylko wpływ ze sprzedaży albumu w wersji, którą może mnożyć w nieskończoność, ale również z dużym prawdopodobieństwem zachęci nas do wybrania się na koncert – kolejne wpływy). Dzięki temu Kazik sprzedał swój nowy album w sieci w takiej formie, która dodatkowymi korzyściami wielu Internautów zniechęciła do ściągnięcia “czystego” albumu w formacie mp3.

W prasie płytę Kazika określoną jako rewolucyjną i taką, która na dobre zmieni branżę muzyczną w Polsce. Rok później podobnie płytę wydaje Doda, która dodatkowo załącza filmiki z wyjazdu na Karaiby z Nergalem (znowu pokazuje silikon!). Płyta Dody bije rekordy popularności i jest ściągana nie tylko przez polskich Internautów, ale również z kilkunastu innych krajów (magia półnagiej blondynki podziałała na wyobraźnie ludzi z wielu stref czasowych).

kazik-hurra-youtube

Oczywiście to fantazja i scenariusz nierealny. Ale cóż – ściągający z sieci muzykę to ludzie z “soviet mental”, kurwy i złodzieje. A Panu Staszewskiemu radzę wydać kolejny album na kasetach magnetofonowych. Podejrzewam, że już tak niewiele osób używa starych kaseciaków, że o kopiowanie swojego dzieła nie będzie się musiał martwić.


Tagged as , , , + Categorized as Tłocznia, Internet, Mjuzzz


Allegro - największe aukcje internetowe, najniższe ceny! Kup i sprzedaj!


Komentarzy 33

  1. olus chciał(a) powiedzieć, że:

    Święta prawda. Amen. I Kaziowi prześlij, coby nową płytę sam do sieci wrzucił z pomysłem, rzecz jasna.

  2. Aha chciał(a) powiedzieć, że:

    No ale nie pierdol. Zastanów się – jeżeli masz wybór:
    -pewny zysk,
    -udostępnienie czegoś za ileś złotych licząc na to, że nie skończy się to tak, że zapłaci ci 100 osób, a milion ściągnie to już z innego serwera
    Zauważ, że taka płyta kosztuje trochę pracy, więc warto się ubezpieczać i korzystać z pewnej strategii.

    Kolejnym aspektem, który pomijasz, jest wydawca kazika. Znasz jakiegoś, który zgodził się na strategię nr 2? Nie, przechodziło to na razie tylko i wyłącznie, gdy zespół był na tyle znany (lub na tyle nie znany) że go po prostu zwolnił (vide nie posiadał).

    Dodam jeszcze, że Kazik śpiewał piosenkę, o której piszesz, będąc artystą. Sądzisz, że to jego przeoczenie? Nie. Dobrze wie, że w oczach “soviet mentali” już dawno się sprzedał.

    Tyle.

  3. Marian Gwint chciał(a) powiedzieć, że:

    “No ale nie pierdol. Zastanów się – jeżeli masz wybór:
    -pewny zysk,
    -udostępnienie czegoś za ileś złotych licząc na to, że nie skończy się to tak, że zapłaci ci 100 osób, a milion ściągnie to już z innego serwera”

    Zrippowanie płyty kupionej w sklepie to przy dzisiejszym sprzęcie trzy minuty – kto ma ściągnąć i tak ściąnie.

  4. Kieru chciał(a) powiedzieć, że:

    yeah, w jakże to piękny sposób uzasadniłeś coś co się nazywa Kradzież, to na pewno wszystko ich wina…;)

  5. micheal chciał(a) powiedzieć, że:

    Wiecie co ja tam popieram Kazika, Polska, Polacy i jeszcze dosc duza ilosc narodow uwazaja ze wszystko mozna miec za darmo i ciagna mp3 z neta, nawet nie mysla zeby za nie zaplacic… Ten twoj “rewolucyjny” sposob jest ok, ale nie w Polsce i nie teraz…
    Tyle

  6. Szept chciał(a) powiedzieć, że:
  7. Komo chciał(a) powiedzieć, że:

    Wydawcy i arrtysci nie rozumieja ze mozna rownie dobrze zarabiac sprzedajac utwory: filmy, muzyka itp. w sieci. Jak ja sie ostatnio ucieszylem, ze na Amazonie za pare dolarow moge obejrzec najnowsze filmy albo te, ktore po prostu dystrybutor uznal ze nie warto do Polski wysylac. No wiec loguje sie, pod reka mam karte a tu psikus…. niestety mieszkam w Polsce i ta usluga jest tu niedostepna. I co? W 5 minut sciagnalem torrenta… Chcialem zaplacic ale oczywiscie ktos wie lepiej jak zarabiac wiec chuj mu w dupe.

    Jesli ludzie nie nadazaja za zmianami to ich problem.

  8. Camenii chciał(a) powiedzieć, że:

    “Polacy i jeszcze dosc duza ilosc narodow uwazaja ze wszystko mozna miec za darmo i ciagna mp3 z neta, nawet nie mysla zeby za nie zaplacic…”

    No kurwww… krew mnie zalewa jak widzę takie komentarze! Jak większości Polaków nie stać na kupowanie płyt bo zarabiają grosze w pracy z czego prawie całość wydają “na życie” to z czego mają kupować płyty CD z muzyką czy filmy na DVD? Ludzie na zachodzie zarabiają więcej to sobie mogą pozwolić na kupno nawet kilku płyt w miesiącu. To niech nasze wytwórnie płyt zmniejszą ceny bo są one takie jak na zachodzie. Polaków mają gdzieś i tak pompują od nich kasę. Stąd takie a nie inne piractwo internetowe w Polsce.

  9. diabelmowi chciał(a) powiedzieć, że:

    1) trochę oryginałów mam na półce. odkąd ściągam muzę z netu to żadnej słabej płyty nie kupiłem, bo wiem co kupić, żeby mieć same zajebiste albumy! tylko po co myśleć jak można wszystko zamknąć w kategoriach “czarne-białe”
    2) nie wiem czy Kazik słyszał o czymś takim jak tape-trading, swojego czasu stanowiło to o sile metalowej sceny, towarzyszyła mu ogromna skala piractwa, ale nikt nie pieprzył głupot o złodziejstwie fanów, bo rozumiał, że nie zawsze jest kasa, że to i tak fani, którzy oddadzą litry potu po sceną
    3) 100 tys. za płytę? co za typ! DIY – słyszał takie pojęcie? w cholerę kapel punkowych brzmi bardzo dobrze a nagrywa za 1/10 tego co Kazik. no, ale oni nie mają za sobą wielkich wytwórni i kampanii reklamowych….

  10. Marsel chciał(a) powiedzieć, że:
  11. supdawg chciał(a) powiedzieć, że:

    Kazik, hipokryto, ile kaset żeś od kolegów przegrał jak byłeś młody? A tej gównianej płyty nawet mi się ściągać nie chce. Na koncert kultu też już nie pójdę, wolę lepsze zespoły, które poznałem dzięki temu, że ściągnąłem ich albumy z sieci. Kupuję płyty z taką samą częstotliwością, jak gdy nie miałem netu, ale częściej chodzę na koncerty, więc kto na tym stracił?

  12. ogqozo chciał(a) powiedzieć, że:

    Ale to śmieszne. Kazik jest zły, bo nie sprzedaje swojej płyty za 6 złotych. Wy jesteście nienormalni. Nie chcecie czegoś kupić, wolicie ukraść – zwalacie winę na to, że jest za drogo. Kurna, to jest cena którą sobie życzą i tyle. Albo kupujesz, albo nie. Ewentualnie możesz ukraść.

    Kolejny denny argument – że Polaków nie stać. No kurczę, to dziwne, że kiedyś ich było stać, mimo, że poziom dobrobytu w Polsce był dużo mniejszy. A od kilkunastu lat poziom sprzedaży płyt cały czas spada. Wzrasta poziom kradnięcia.

    Oczywiście musi też paść typowo polski argument, że muzycy się nie znają na dystrybucji, robią to źle, nie wiedzą, jak to zrobić dobrze i się przyczepiają do biednego Kowalskiego za to, że ukradł. Bo biedny Kowalski wie o wydawaniu płyt wszystko. Muzycy nic nie wiedzą. Co z tego, że się tym zajmują od 20 lat. Kowalski jak by robił płytę, to by była tania, dobra, za 6 złotych by ją sprzedawał. Że nic by na niej nie zarobił, a musiałby jeszcze wydawcy dużo dopłacić – żaden problem. Przecież porządni ludzie nie pracują dla pieniędzy. Kazik – ty hipokryto! Chcesz pieniędzy za swoją pracę!

  13. jaj chciał(a) powiedzieć, że:

    w polsce plyty sa za drogie a po 2gie bardzo dobrze ze tak zripowali ta plyte :D Zreszta za kogo sie kazik do huja uwaza by tak na ludzi mowic?

  14. ziefco chciał(a) powiedzieć, że:

    6zł od płyty to jak wskazał autor posta prawie 20 razy wiecej niż zarabiają na płycie sprzedawanej w sklepie. Nie opłaca się?

  15. tymek chciał(a) powiedzieć, że:

    camenii: “No kurwww… krew mnie zalewa jak widzę takie komentarze! Jak większości Polaków nie stać na kupowanie płyt bo zarabiają grosze w pracy z czego prawie całość wydają “na życie” to z czego mają kupować płyty CD z muzyką czy filmy na DVD? Ludzie na zachodzie zarabiają więcej to sobie mogą pozwolić na kupno nawet kilku płyt w miesiącu. ”

    Piractwu mówię nie, ale będąc obiektywnym zastanawiam się czy usprawiedliwiacie kradzież chleba z głodu? Tudzież przekładając to na muzykę. Oczywiście nijak ma się chleb powszedni niezbędny do życia, od muzyki która życiodajnym warunkiem nie jest. Jak pisze Camenii większości Polaków nie stac na zakup albumu prosto z półki. Nie mówię, że są drogie bo uważam, że nie są, jednak dla większości jest to produkt luksusowy który leży na dole hierarchii wydatków na które pieniędzy zawsze brak. Są ludzie, niemajętni, których nie stac na dostęp do kultury, filmy, muzyka, jednak duch jakoś do tego ciągnie. Generalizując, czy bieda, albo raczej nędza zmuszająca do takiej kradzieży również zasługuję na takie potępienie?

    “To niech nasze wytwórnie płyt zmniejszą ceny bo są one takie jak na zachodzie.”

    Rośnie piractwo, rosną ceny- proste, odkuc sie jakos trzeba ale to raczej bledne kolo z którego wydawcy nie wyjdą.

  16. ef chciał(a) powiedzieć, że:

    Nie przestrzegasz prawa własności intelektualnej – kradniesz.

    A powyższy post to próba usprawiedliwienia kradzieży. Jak masz taki świetny pomysł na dystrybucję to gadaj z kazikiem, może go namówisz, ale póki nie namówisz to pozwól mu decydować co zrobi ze swoją własością.

  17. tymek chciał(a) powiedzieć, że:

    nie usprawiedliwiam niczego. zadaję pytanie. poza tym nadal piractwu mówię nie.

  18. Marsel chciał(a) powiedzieć, że:

    Powyższy post to nie jest próba usprawiedliwienia kradzieży, jak to ef ujmujesz. Piszę raczej o czymś innym – o tym, że wszyscy pomykają po ulicach z odtwarzaczami mp3 i nie ma z tym problemu, a polska branża muzyczna zawraca Wisłę kijem, zamiast pomyśleć o tym, jak wykorzystać potencjał Internetu (koszty produkcji mniejsze, bo pliki mnożysz w tylu kopiach, w ilu chcesz + bezstratny format audio FLAC + zasięg globalny).

    No ale ok – w takim razie niech Policja łapie każdego, kto idzie z odtwarzaczem mp3 po ulicy, bo z pewnością ma on tam szatańskie pliki w formacie mp3.

  19. Niklowany Halibut Chaosu chciał(a) powiedzieć, że:

    Radiohead wydało swego czasu płyte w internecie za ‘co łaska’ i wyszli na tym finansowo do przodu. Tak więc ta wizja może nie jest taka głupia, hm?

  20. Barf chciał(a) powiedzieć, że:

    Scenarjusz nie fantazja tylko niestety na chwilę obecną nierealny z racji na lobby i układy panujące w Polsce. Coś w tym stylu zrobił Radiohead: udostępnili na www swój album z ceną “co łaska” i poszło! Więc pomysł chwycił. Moby zaś przyznał, że sieci p2p napędzają popularność, choćby większą publikę na koncertach, czy kupno utworów uprzednio udostępnionych w sieci za free.

    Jeśli zaś mówimy o piractwie to należy się odnieść do definicji, by nie wrzucać wszystkiego do jednego worka oraz użytku dozwolonego przez prawo.

    Osobiście uważam, że współczesne prawo medialne w ogóle nie troszczy się o prawa konsumenta, który na dobrą sprawę sięgając po płytę kupuje kota w worku i w przypadku niezadowolenia z “dobra intelektualnego” które nabył, nie ma prawa do reklamacji. Jeśli już coś kupuję to po to, żeby się tym delektować przez lata – tak jakością nagrania jak i zawartością płyty.

    Co się tyczy Kazika, przestałem go słuchać wraz z “Ostatecznym krachem”, uważam że jako artysta się skończył i skupił się jedynie na zarabianiu przez firmowanie nazwiskiem (najlepszym przykładem jest El Doopa), a jego płyty poza jakąś linią melodyczną nie mają żadnej wartości treściowej. I jeśli wyrzuca fanom brak lojalności to musi najpierw uznać, że na owej lojalności żeruje jak pasożyt.

    Wracając do cen w Polsce to powiem, mając porównanie, że są takie same (a niektóre produkty – nie tylko audio itd są droższe), tylko zarobki są kilkakrotnie niższe, co sprawia że życie w Pl jest bardzo drogie. Poza tym temu kogo stać najłatwiej jest powiedzieć, że “przecież nie musisz kupować, nie musisz mieć wszystkiego”. Mnie z racji na emigrację z Polski stać, ale uważam że muzyka jest częścią kultury społeczności, a do dorobku kulturowego nie można nikomu bronić dostępu, bo każdy ma potrzeby estetyczne, wrażliwość na piękno czy to w muzyce czy czym innym….

    pozdrawiam

  21. Paweł chciał(a) powiedzieć, że:

    Taki model świetnie się sprawdza na Zachodzie. Co tu dużo dywagować. Brawo za post.

    Artyści powinni nauczyć się jak sobie radzić ze Złodziejstwem.

  22. Marsel chciał(a) powiedzieć, że:

    I dodam jeszcze, że że prawo do informacji i “poznawania siebie” jest ważniejsze, niż zabranianie wszystkiego (co de facto nigdy nie skutkuje). Rozumiem, że świat zmienia się szybko, a Internet to odrębny byt, różniący się od świata realnego i wymaga innego spojrzenia.

    Osoby ściągające z netu znają się o wiele lepiej na muzyce i częściej kupują płyty niż osoby, które muzy z netu nie ściągają. Coś, jak kiedyś – jak Ci się chciało przegrywać od znajomych kasety magnetofonowe to miałeś krótszą drogę do kupienia oryginalnej kasety niż inni. Bo znałeś wartość produktu i ją sobie ceniłeś.

    Inna sprawa, że dzisiaj mamy tyle chłamu, że dzięki Internetowi branże muzyczne jeszcze jakoś ciągną. Bo ludzie poznają produkt i nabierają do niego szacunku.

    No, ale trudno. Przejście z komuny do demokracji też pociągnęło za sobą wiele ofiar, które za cholerę nie mogły się odnaleźć w nowych warunkach rzeczywistości.

    Pytanie tylko, gdzie tu tak naprawdę jest ten “soviet mental”…

  23. pk1240 chciał(a) powiedzieć, że:

    Charakterystyczne, że nikt z osób ze swadą opisujących różne przemyślne metody zarabiania na darmowym rozdawnictwie muzyki sam nie zajmuje się żadną twórczością tego typu…

  24. stachu chciał(a) powiedzieć, że:

    jak ktoś jest fanem kazika kupi ta płyte a ci co ja z neta sciagaja to wedlug mnie naprawde k%%%y i złodzieje ale jednak przez net kazik moze stac sie bardzie rozpoznawalnym artysta

  25. Marsel chciał(a) powiedzieć, że:

    Pozwolę sobie jeszcze wrzucić (przytoczony na Wykopie) cytat z bloga Vagli – jednego z nielicznych w Polsce ludzi, którzy starają się zrozumieć Internet z prawnego punktu widzenia (i nie mówię o przestarzałym prawie, które za tym wszystkim nie jest wstanie nadążyć)

    “…wiele osób stara się przekonać innych, że korzystanie z pewnych, ustalonych przez prawodawcę, praw wyłącznych jest korzystaniem z własności. Historia zna jednak takie procesy jak United States v. Libellants and Claimants of the Schooner Amistad, który to proces toczył się m.in. przed amerykańskim Sądem Najwyższym, a udział w tym procesie brało dwóch prezydentów USA. Tam też chodziło o prawa własności i o piractwo, ale o piractwo oskarżano zbuntowanych niewolników, którzy walcząc o swoją wolność przejęli statek wiozący ich, jako własność Hiszpanii, do miejsca przeznaczenia. Dziś nie myślimy o innych ludziach jak o przedmiocie własności, uznając prawa człowieka. Wśród tych samych praw człowieka uznajemy prawo do komunikowania się, prawo do prowadzenia badań naukowych oraz publikowania ich wyników. Człowiek jest tak skonstruowany, że w sposób naturalny dysponuje zmysłami: wzroku, słuchu, dotyku… Nikt nie tworzy w próżni. Mamy dobre przykłady z Polski. Chopin czerpał z polskiej muzyki ludowej. Być może kiedyś toczyć się będzie przed jakimś sądem podobny proces, jak ten, który dotyczył niewolników z La Amistad i wówczas sędziowie będą musieli odpowiedzieć – czy bardziej zasługuje na ochronę interes ekonomiczny autora, czy też ustąpić musi on przed prawem odbiorcy do poznawania się za pomocą zmysłów ze swoim otoczeniem.”

  26. Monk chciał(a) powiedzieć, że:

    Z jednym “ale” – nie każdy chce download contentu ważącego ponad giga. Zwiększanie wielkości nie zmienia niczego bo wszystko da się zrippować, a filmiki etc nie generują zysków, na końcu liczy się muzyka, a nie otoczka. To nie płyty winylowe, by konserer docenił kunsztowną okładkę.

    Kluczem do czegokolwiek w Polandii jest to by wystartowała platforma podobna do itunes, bez wielu pośredników typu operatorzy komórkowi etc. Nieraz płytki online jeśli już są u nas do ściągnięcia wychodzą w takiej samej cenie co te fizyczne lub paradoksalnie drożej.

    Chory kraj, chorzy ludzie.

  27. Halfdan chciał(a) powiedzieć, że:

    To doskonały pomysł! Kupiłbym płytę kazika za te 10zł nawet w mp3 … tzn teraz bym nie kupił, bo nazwał mnie kurwą, ale wcześniej… ale do rzeczy. Gdyby sprzedawał te płyty przez internet w formie plików muzycznych za jakieś grosze to więcej ludzi by kupiło bo nie dość, że legalnie to i tanio. A każdy woli mieć na dysku pliki za które nie grozi więzienie (co prawda na muzykę jest dozwolony użytek).

    http://www.jamendo.com/pl/ – serwis z darmową muzyką. Zobacz Kazik! Ludzie nagrywają albumy i rozdają za darmo! Ty na swej muzyce zarabiasz gruby szmal i jeszcze się wykłucasz o kieszonkowe z piractwa? Ty nędzny robaku. Osiągnąłeś swój cel. Już nie ściągnę twojej płyty. Ale też nie kupię. Wypchaj się swoją moralnością.

  28. tymek chciał(a) powiedzieć, że:

    Jako ciekawostka:

    “Niemiecka firma DigiRights Solutions otwarcie przyznała, że właściciele praw autorskich zarabiają 150 razy więcej na naruszeniach praw autorskich niż na sprzedaży muzyki. W tej sytuacji likwidowanie problemu piractwa jest jak zabijanie kury znoszącej złote jajka. Lepiej poczekać, aż plik zostanie pobrany i wtedy wysłać list z żądaniem odszkodowania, niż starać się sprzedać “legalny” utwór.”

    źródło: http://republika.onet.pl/39120,26,1,51,fabryka.html

  29. Pies chciał(a) powiedzieć, że:

    Bardzo dobrze powiedziane. Kazik stał się chyba tym co kiedyś wyśmiewał.

  30. minowy chciał(a) powiedzieć, że:

    Ja sciagnalem plyte z netu ale jak dowiedzialem sie ze kazik powiedzial ze kto sciagnie ten kurwa to teraz musze ja kupic bo niechce byc kurwa. I to prawda co mówi Kazik to jego praca i ktos mu ja kradnie to niewporzadka. A niektorzy by chcieli miec wszystko za darmo. Czlowiek pracuje, poswieca mnostwo czasu, ale po co kupowac jak mozna miec za darmo?! Ludzie 30 zeta za krazek to nie majatek. Odmówcie sobie pół litra wódki raz a was bedzie stać.

  31. ROTFLGOŚCIUILETYMASZLAT chciał(a) powiedzieć, że:

    Aha, czyli jak k*rwa kupi płytę Kazika to już nią nie jest, ok.

Trackbacki & Pingi

  1. POLSKI autor muzyki w dobie internetu » maxVAX WARSZAWA

    [...] Kazikiem w roli głównej, która szeroko została skomentowana przez internautów <na przykład tu> mocno mnie osobiście zniesmaczyła. Czasy się zmieniają i technologia teraz dyktuje jak [...]

  2. Świnie na wybiegu, czyli prasówka i moje prawie obiektywne zdanie na tematy różne… « STOJEDENprocent*

    [...] czasu Marsel popełnił bardzo dobry, a zarazem popularny wpis na temat Kultu i wypowiedzi Kazika odnośnie ściągania jego płyty przed premierą, kiedy go [...]

Zostaw komentarz

Formatowanie tekstu XHTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

 

You need to log in to vote

The blog owner requires users to be logged in to be able to vote for this post.

Alternatively, if you do not have an account yet you can create one here.

Powered by Vote It Up