Marsel

Ścieżki kręte, jak zawsze. Jest dobrze…

System 09, czyli co się wydarzyło dwie dekady temu

Zaciera się wiedza o komunizmie. Mamy już nowe pokolenie, które te czasy może poznać jedynie na nudnych lekcjach historii i tak naprawdę ma już gdzieś kwestię Solidarności, Wałęsy czy Jaruzelskiego. Tym bardziej warto cokolwiek napisać nie tylko o tym, co miało wówczas miejsce, ale i również o tym, że to wszystko, co czytamy w podręcznikach, może być próbą zatajenia pewnych kwestii.

Dla jasności – nie staję po żadnej ze stron. Nie mówię o prawdzie objawionej. Gdybym był o dziesięć lat starszy i przeżywał to, o czym będzie mowa, być może posiadałbym wiedzę najprawdziwszą – opartą nie tyle o czyjeś zdanie, ale o wyczucie sytuacji, w której odbywało się moje życie. Kiedy upadał komunizm – miałem 8 lat. Minęło wiele lat, zanim zrozumiałem to, co się zdarzyło. Minęło kolejnych kilkanaście, żebym zrozumiał – że to coś mogło wyglądać zupełnie inaczej.

Bez święta

To ciekawy wniosek. My, jako Polacy, nie mamy żadnego święta związanego z upadkiem komunizmu. Praktycznie, nie pamiętam, żeby się wówczas cokolwiek nagle i w sposób rewolucyjny zmieniło. Świętujemy jedynie odzyskanie niepodległości, które dla kolejnych pokoleń tak naprawdę znaczy już coraz mniej. Bo te pokolenia już o nic nie walczą. Nie przeżywają transformacji systemów, a w obecnym czują się jak ryba w wodzie.
Wróćmy jednak prawie trzydzieści lat temu, kiedy ówczesne społeczeństwo doświadczyło mocnego pulsowania tak zwanej Solidarności. I wtedy wydarzył się stan wojenny, który wszyscy znamy obrazkiem Jaruzelskiego na czarno-białym telewizorze i który podzielił Polaków w ocenie jego słuszności. Jedni mówili o walce Polaków z Polakami. Inni usprawiedliwiali tą decyzję twierdząc, że uchroniła nas przed atakiem ze strony Sowietów, “którzy w Polsce chcieli zrobić porządek”. Twórcy programu dokumentalnego “System 09″ twierdzą jednak inaczej – ta decyzja miała zgasić buntowników i dać czas władzy na transformację w stronę kapitalizmu. Na to, żeby przygotować się do życia w nowej Polsce.


Miałem wówczas góra rok na karku, więc kompletnie nie potrafię odnieść się do tej teorii, jednak patrząc na inne wnioski z tego dokumentu, jestem w stanie podważyć wszelkie wielkie historie Solidarności, bo argumenty są mocne.
Wprowadzenie Stanu Wojennego miało sprawić, że buntownikom się odechce się walczyć (i pewnie wielu się odechciało). Ci, którzy wierzyli w ideę Polski niekomunistycznej, byli wyjątkowo łatwym celem. Musimy też pamiętać, że wówczas wiele osób zostało zmuszonych do opuszczenia Polski. W systemie, który ograniczał wyjazdy poza granicę kraju mieliśmy przypadki przyznawania buntownikom paszportów w przeciągu miesiąca. Ile osób – inteligentów, którzy rozumieli sytuację, zostało z Polski wyrzuconych? Jakby wyglądała obecna polityka, gdyby pozostali? Czy doświadczylibyśmy takich zjawisk, jak powstanie Samoobrony?

Po spacyfikowaniu buntowników wolności komunistyczna władza zaczęła się przygotowywać do przejścia w nowy system. Czy to nie jest logiczne, że Ci ludzie nie zamierzali się przestraszyć nowego systemu, tylko myśleli o spokojnym życiu po upadku komunizmu? Zapytajcie swoich rodziców, co myślą o prywatyzacji w pierwszej połowie lat 90-tych. Ilu z nich określi je mianem “oszustwa” czy “złodziejstwa”? Być może (nie wiem, przekazuję sugestię z programu “System 09″) niektórzy komuniści stawali się dyrektorami przedsiębiorstw, żeby później przekształcić je w prywatne?

Obejrzenie tego programu wyzwala wiele wątpliwości. Jednak najważniejsze to wiedzieć, orientować się. Mieć świadomość tego, że pewne ciche działania mogły mieć wpływ na to, w jakiej Polsce wylądowaliśmy po roku 89. Bo tu wyrażę jedną, wielką wątpliwość – za kilka, kilkanaście lat kolejne pokolenia mogą zwyczajnie nie pamiętać niczego, a tym, którzy zrobili jakiś wał się zwyczajnie upiecze. Ile w mediach mówiło się o procesach, które ciągną się latami, dotyczą tamtych czasów i powoli się przedawniają. Tu nie ma zbrodni i kary. Tu jest kasa.

Zachęcam do obejrzenia programu “Syndrom 09″, który po pierwszym odcinku został zniesiony z anteny telewizji publicznej (pytanie kolejne – komu zależało, żeby znów przemilczano temat?). Z ciekawostek dodam, że program prowadzi Wojciech Klata, którego niektórzy moga pamiętać z pierwszego “Dekalogu” Krzysztofa Kieślowskiego. Odcinek pierwszy:





I odcinek drugi:





Nie pozwólmy się zmęczyć. Pokażmy nieświadomym rocznikom, że coś być może było nie tak. Że to, czego nie mogą pamiętać, to coś, co wpłynęło na życie ich o wiele starszych kolegów czy rodziców. Nie drę szat. W tym momencie wiele rzeczy mam zwyczajnie gdzieś – ale nie chcę, żeby wynikało to z czyichś przedawniających się krętactw, ale z mojej własnej decyzji i mojej własnej odpowiedzialności.


Tagged as , , + Categorized as Mjuzzz, Polecam, Migawki, Poznań


Allegro - największe aukcje internetowe, najniższe ceny! Kup i sprzedaj!


1 Komentarz

  1. stereoboy chciał(a) powiedzieć, że:

    Dobry temat poruszyłeś. Pamiętam, jak sam, karmiony przez długie lata jedyną słuszną prawdą Gazety Wyborczej i TVNu, przecierałem oczy, kiedy docierało do mnie, że nie wszystko musi być takie, jak się powszechnie mówi. Polecam, z lżejszych lektur, np. Michnikowszczyznę Rafała A. Ziemkiewicza (szokujące doświadczenie dla niektórych), a z bardziej naukowych, choćby Reglamentowaną rewolucję dra Antoniego Dudka.

    Pozdrawiam,

Zostaw komentarz

Formatowanie tekstu XHTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

 

You need to log in to vote

The blog owner requires users to be logged in to be able to vote for this post.

Alternatively, if you do not have an account yet you can create one here.

Powered by Vote It Up