<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Marsel &#187; Raczej strata czasu</title>
	<atom:link href="http://marsel.webbo.pl/index.php/category/cinema-tlocznia/raczej-strata-czasu/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://marsel.webbo.pl</link>
	<description>Ścieżki kręte, jak zawsze. Jest dobrze...</description>
	<lastBuildDate>Wed, 21 Jul 2010 11:57:30 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=123</generator>
		<item>
		<title>Avatar</title>
		<link>http://marsel.webbo.pl/index.php/2009/12/30/avatar/</link>
		<comments>http://marsel.webbo.pl/index.php/2009/12/30/avatar/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 30 Dec 2009 17:57:21 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Marsel</dc:creator>
				<category><![CDATA[Kinematograf]]></category>
		<category><![CDATA[Raczej strata czasu]]></category>
		<category><![CDATA[3D]]></category>
		<category><![CDATA[Avatar]]></category>
		<category><![CDATA[James Cameron]]></category>
		<category><![CDATA[Sam Worthington]]></category>
		<category><![CDATA[Sigourney Weaver]]></category>
		<category><![CDATA[Zoë Saldana]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://marsel.webbo.pl/?p=1581</guid>
		<description><![CDATA[Tak, skusiłem się i poszedłem. Głównie z ciekawości, jakież to niesamowite efekty 3D pochłonęły tyle milionów dolców. Bo sama technika 3D jest niezwykle ciekawa i za kilka lat zacznie walczyć o miano kinowego standardu. Co jednak mogę powiedzieć po projekcji &#8220;Avatara&#8221; w poznańskim Cinema City? Dwa potężne minusy i jeden plus dla filmu, który Cameronowi [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><span class="drop">T</span>ak, skusiłem się i poszedłem. Głównie z ciekawości, jakież to niesamowite efekty 3D pochłonęły tyle milionów dolców. Bo sama technika 3D jest niezwykle ciekawa i za kilka lat zacznie walczyć o miano kinowego standardu. Co jednak mogę powiedzieć po projekcji &#8220;Avatara&#8221; w poznańskim Cinema City? Dwa potężne minusy i jeden plus dla filmu, który Cameronowi zajął podobno 10 lat życia.</p>
<p><a href="http://marsel.webbo.pl/wp-content/uploads/2009/12/james-cameron-avatar-2.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-1582" title="james-cameron-avatar-2" src="http://marsel.webbo.pl/wp-content/uploads/2009/12/james-cameron-avatar-2.jpg" alt="" width="500" height="295" /></a><span id="more-1581"></span></p>
<p>I ten okres dziesięciu lat, jakie zostały poświęcone &#8220;Avatarowi&#8221;, był wymieniany jako atut wielkiego widowiska w stylu 3D. Po obejrzeniu &#8220;Avatara&#8221; uważam, że to powinien być nie atut, lecz zarzut dla filmu, który zmaga się z jedną najnowszych i najbardziej ciekawych technik tworzenia obrazu. Dziesięć lat w tym przypadku to przepaść &#8211; prehistoria, która wyłania się we współczesnym nam czasie i chce pokazać coś rewolucyjnego. A rewolucji tu nie było.</p>
<p><a href="http://marsel.webbo.pl/wp-content/uploads/2009/12/james-cameron-avatar-1.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-1583" title="james-cameron-avatar-1" src="http://marsel.webbo.pl/wp-content/uploads/2009/12/james-cameron-avatar-1.jpg" alt="" width="499" height="304" /></a></p>
<p>I to pierwszy z potężnych minusów dla &#8220;Avatara&#8221;. Może i film był składną konstrukcją rzeczywistego obrazu, wplecionego w trójwymiarową animację, jednak nie ma tu &#8220;prawdziwej&#8221; głębi 3D, którą na dzień dzisiejszy może nam zaserwować choćby (tendencyjny w fabule) &#8220;Oszukać przeznaczenie IV&#8221;. To, co można uznać za atut filmu Camerona, jednocześnie jest jego potężnym mankamentem. Spójny i świetnie przedstawiony świat animacji, w której realni aktorzy nie są doklejoną jego częścią, to spore osiągnięcie. Jednak to tylko animacja 3D na poziomie, którym moglibyśmy się zachwycić kilka lat temu. Dzisiaj widzowie są już o wiele bardziej wymagający.</p>
<p><a href="http://marsel.webbo.pl/wp-content/uploads/2009/12/james-cameron-avatar-4.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-1584" title="james-cameron-avatar-4" src="http://marsel.webbo.pl/wp-content/uploads/2009/12/james-cameron-avatar-4.jpg" alt="" width="500" height="355" /></a></p>
<p>Wspomniałem o doskonałym świecie animacji, który został mistrzowsko połączony z rzeczywistymi aktorami. To największy plus &#8220;Avatara&#8221;, który tym właśnie potrafi nas zachwycić. Tym, co u Camerona jest nieodzownym elementem jego filmów &#8211; płynność opowiadanej obrazem historii. To też widzimy w przypadku fabuły.</p>
<p><a href="http://marsel.webbo.pl/wp-content/uploads/2009/12/james-cameron-avatar-3.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-1585" title="james-cameron-avatar-3" src="http://marsel.webbo.pl/wp-content/uploads/2009/12/james-cameron-avatar-3.jpg" alt="" width="500" height="310" /></a></p>
<p>A jeśli już jesteśmy przy temacie fabuły &#8211; to drugi, potężny minus &#8220;Avatara&#8221;. Historia opowiedziana w tym filmie jest tendencyjna, przewidywalna i pełna utartych schematów. Równie dobrze &#8220;Avatar&#8221; mógłby opowiadać o europejskiej kolonizacji Ameryki w XV wieku. Nie mielibyśmy co prawda obcego gatunku, który wygląda, jak skrzyżowanie przerośniętych ludzi z kotami i futurystycznej techniki, jednak sama opowieść mogłaby wyglądać podobnie. Najeźdźcy, którzy siłą chcą zagarnąć naturalne bogactwo nowo odkrytego terenu i przy okazji przepędzić &#8220;tubylców&#8221;, którzy są zżyci z naturą. Tu także mielibyśmy heroiczną walkę tych drugich oraz stronniczą narrację reżyserską, która właśnie w tubylcach upatruje bohaterów, a w najeźdźcach zło, zniszczenie i brak ludzkich uczuć.</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://marsel.webbo.pl/wp-content/uploads/2009/12/james-cameron-avatar-71.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-1598" title="james-cameron-avatar-7" src="http://marsel.webbo.pl/wp-content/uploads/2009/12/james-cameron-avatar-71.jpg" alt="" width="500" height="346" /></a></p>
<p>Gdybym miał 10 lat i obejrzałbym &#8220;Avatar&#8221; &#8211; ta banalna historia mogłaby mnie ponieść, uwodząc doskonałą animacją i opowieścią, która dzieje się w świecie wcześniej mi nieznanym. Jednak jeśli mówimy o filmie, który ma zachwycić doświadczonego i wybrednego widza &#8211; ten film to duże (3 godziny), piękne pudełko, w którym nie znajdziemy równie zachwycającej zawartości, a jedynie zawód, zmęczenie, schematy i tendencyjność.</p>
<p>A nie tego powinniśmy się spodziewać po produkcji, która pochłonęła 400 mln dolarów i była zapowiadana jako najlepszy film w historii kina.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://marsel.webbo.pl/index.php/2009/12/30/avatar/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>9</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Happy Go Lucky, czyli co nas zanudza</title>
		<link>http://marsel.webbo.pl/index.php/2009/01/28/happy-go-lucky-czyli-co-nas-zanudza/</link>
		<comments>http://marsel.webbo.pl/index.php/2009/01/28/happy-go-lucky-czyli-co-nas-zanudza/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 28 Jan 2009 18:19:12 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Marsel</dc:creator>
				<category><![CDATA[Raczej strata czasu]]></category>
		<category><![CDATA[2009]]></category>
		<category><![CDATA[Eddie Marsan]]></category>
		<category><![CDATA[Mike Leigh]]></category>
		<category><![CDATA[Sally Hawkins]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://marsel.webbo.pl/?p=116</guid>
		<description><![CDATA[Mike Leigh postanowił zrobić film, który uszczęśliwi widza i sprawi, że będzie on uśmiechnięty od ucha do ucha. To, co mu się udało, to nakręcić film momentami zabawny, jednak w gruncie rzeczy &#8211; bez konkretnej fabuły i z na siłę przerysowaną główną bohaterką &#8211; Poppy (Sally Hawkins), która momentami może irytować. 118 minut filmu z [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><span class="drop">M</span>ike Leigh postanowił zrobić film, który uszczęśliwi widza i sprawi, że będzie on uśmiechnięty od ucha do ucha. To, co mu się udało, to nakręcić film momentami zabawny, jednak w gruncie rzeczy &#8211; bez konkretnej fabuły i z na siłę przerysowaną główną bohaterką &#8211; Poppy (Sally Hawkins), która momentami może irytować.</p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-119" title="hgl_02" src="http://marsel.webbo.pl/wp-content/uploads/2009/01/hgl_02.jpg" alt="hgl_02" width="500" height="239" /></p>
<p><span id="more-116"></span>118 minut filmu z życia Poppy &#8211; nauczycielki, która mieszka ze swoją przyjaciółką z pracy i od zawsze czeka na mężczyznę swojego życia. Z uśmiechem i otwartością podchodząca do wszelkich wydarzeń, które ją spotykają. Minusem tej opowieści okazuje się jednak scenariusz, który początkowo uwzględnia praktycznie tylko i wyłącznie postać Poppy i na siłę prezentuje ją ze wszystkich możliwych stron jej życia. Szkoda, bo traci na tym fabuła, której tak naprawdę w całym filmie jest niewiele.</p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-120" title="hgl_011" src="http://marsel.webbo.pl/wp-content/uploads/2009/01/hgl_011.jpg" alt="hgl_011" width="500" height="226" /></p>
<p>Pierwsza część filmu jest nudna. Główna bohaterka jest dziecinna, zachowuje się nietypowo, a całość jest ciężkostrawna. Z drugiej strony rozumiem zamierzenie reżysera, który chciał przeciwstawić ze sobą dwa odmienne światy &#8211; codzienną rzeczywistość oraz świat-azyl według Poppy &#8211; zupełnie odmienny od tego pierwszego. I to z pewnością się udało, jednak&#8230; kolejne sceny skupiają się na tym, żeby na siłę przekonać widza o tym, jak bardzo odmienna i radosna w swoim świecie jest Poppy. I film mógłby zmęczyć bardzo, gdyby nie wątek z nauką jazdy. Tu ciekawą postać Scotta stworzył Eddie Marsan &#8211; być może kojarzony jako dalszoplanowa postać w takich filmach, jak <strong>21 gramów</strong>, <strong>V jak Vendetta</strong>, <strong>Iluzjonista </strong>czy <strong>Hancock</strong>. Scott uczy Poppy prowadzenia samochodu, będąc przy tym autystycznym i demonicznym odmieńcem, który naprawdę potrafi rozbawić na tle optymistycznego usposobienia Poppy. Enraha!</p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-122" title="hgl_03" src="http://marsel.webbo.pl/wp-content/uploads/2009/01/hgl_03.jpg" alt="hgl_03" width="499" height="258" /></p>
<p>Obok tego wątku mamy też inne, czasami zbyt luźno (lub wcale) ze sobą powiązane. Za najbardziej nietrafiony uważam spotkanie Poppy z bezdomnym &#8211; wątek, który pojawia się znikąd i kończy się nie wnosząc nic ciekawego do całości.  Do tego dodajmy kilka dłuższych dialogów, które bardziej mają nam pokazać sposób myślenia Poppy, niż przedstawić pewną opowieść. Mimo że wśród tych oderwanych od siebie wątków pojawiają się i całkiem zabawne &#8211; jak nauka tańca flamenco.</p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-123" title="hgl_04" src="http://marsel.webbo.pl/wp-content/uploads/2009/01/hgl_04.jpg" alt="hgl_04" width="499" height="259" /></p>
<p>Nie, film nie jest aż tak nudny (może pierwsza część). Określanie go w mediach jako połączenie Amelii i Bridget Jones uważam tylko i wyłącznie za chwyt marketingowy, w którym użyto tytułów-skojarzeń. Film jest &#8220;do obejrzenia&#8221; i jedyne, co może zagwarantować &#8211; to kilka dobrych scen, w których możemy się głośno zaśmiać i dobrze pobawić. Całość nie jest jednak dziełem ani na miarę Amelii, ani dziennika Bridget.</p>
<p>Chociaż kiedyś pewnie obejrzę &#8220;Happy Go Lucky&#8221; po raz drugi. Z uwagi na słabą fabułę i kilka bezsensownych wątków &#8211; nie będzie to jednak zbyt szybko.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://marsel.webbo.pl/index.php/2009/01/28/happy-go-lucky-czyli-co-nas-zanudza/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Mała Moskwa, czyli co mnie podkusiło&#8230;</title>
		<link>http://marsel.webbo.pl/index.php/2009/01/14/mala-moskwa-czyli-co-mnie-podkusilo/</link>
		<comments>http://marsel.webbo.pl/index.php/2009/01/14/mala-moskwa-czyli-co-mnie-podkusilo/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 14 Jan 2009 19:00:05 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Marsel</dc:creator>
				<category><![CDATA[Raczej strata czasu]]></category>
		<category><![CDATA[2008]]></category>
		<category><![CDATA[Legnica]]></category>
		<category><![CDATA[Mała moskwa]]></category>
		<category><![CDATA[polskie kino]]></category>
		<category><![CDATA[Rialto]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://webbo.pl/marsel/?p=36</guid>
		<description><![CDATA[Korzystając z DKF-u w Rialto postanowiłem przekonać się, czy &#8220;Mała Moskwa&#8221; rzeczywiście potrafi pozytywnie zaskoczyć (jako polska współprodukcja). I mimo wielu tak pozytywnych, jak  i negatywnych głosów &#8211; bardziej skłaniam się w stronę tych drugich. Mimo że kilka rzeczy warto by było wyciągnąć na plus&#8230; Tak, wiem &#8211; melodramat. Jednak mimo wszystko spodziewałem się bardziej [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: left;"><span class="drop">K</span>orzystając z DKF-u w Rialto postanowiłem przekonać się, czy &#8220;Mała Moskwa&#8221; rzeczywiście potrafi pozytywnie zaskoczyć (jako polska współprodukcja). I mimo wielu tak pozytywnych, jak  i negatywnych głosów &#8211; bardziej skłaniam się w stronę tych drugich. Mimo że kilka rzeczy warto by było wyciągnąć na plus&#8230;</p>
<p style="text-align: left;"><img class="size-full wp-image-37 aligncenter" title="malamoskwa1" src="http://webbo.pl/marsel/wp-content/uploads/2009/01/malamoskwa1.jpg" alt="malamoskwa1" width="500" height="308" /></p>
<p style="text-align: left;"><span id="more-36"></span>Tak, wiem &#8211; melodramat. Jednak mimo wszystko spodziewałem się bardziej ambitnego kina w polskim wydaniu. A tu już na samym początku można było się poczuć w &#8220;polskim ogródku filmowym&#8221;, kiedy przez pierwsze kilka slajdów zobaczyliśmy wszystkie instytucje, którym zapewne nie trzeba było płacić za pomoc w realizacji filmu. A dalej? Nieco lepiej. Nawet ciekawe zdjęcia, które miały unieść ciężar tej opowieści i stworzyć nastrój czasów, które w przypadku Dolnego Śląska da się odczuć jeszcze dziś.</p>
<p style="text-align: center;"><img class="size-full wp-image-39 aligncenter" title="malamoskwa2" src="http://webbo.pl/marsel/wp-content/uploads/2009/01/malamoskwa2.jpg" alt="malamoskwa2" width="499" height="293" /></p>
<p style="text-align: left;">Tak, pamiętam do dzisiaj radzieckich żołnierzy, którzy wieki temu zatrzymali się w sadzie obok mojego domu podczas ostatecznego opuszczania Małej Moskwy. Nie zapomnę ponurych i zdewastowanych koszarów, które wiele razy mijałem w Legnicy. I to trzeba temu filmowi przyznać &#8211; klimat dawnej Legnicy, która uginała przed wojskiem radzieckim, dało się w filmie odczuć. Szkoda, że tylko tyle.</p>
<p style="text-align: left;">Słaby scenariusz, który na siłę starał się stworzyć coś na miarę miłosnej legendy czasów, w których sowieckie imperium starało się kontrolować każdy element życia podległych obywateli. W tych warunkach miała zostać opowiedziana historia o wielkiej i niemożliwej miłości, która była skazana na tragizm i cierpienie.</p>
<p style="text-align: left;">A szkoda, że nie zrobiono z tego filmu bardziej ambitnego. Starającego się unikać patosu, a bardziej skupiającego na atmosferze tamtych czasów. I tak oto mamy łzawą historię na tle ciekawych wydarzeń, które w wielu momentach za bardzo zeszły na dalszy plan. Mamy scenariusz, który w końcowej części filmu sprawia wrażenie wręcz streszczenia romansu (sceny z udziałem Swietłany Hodczenkowej szybko przenoszą ją w różne miejsca, jakby koniecznie i szybko trzeba było przejść do rozwiązania akcji i pokazania grobu bohaterki po latach).</p>
<p style="text-align: center;"><img class="size-full wp-image-41 aligncenter" title="malamoskwa31" src="http://webbo.pl/marsel/wp-content/uploads/2009/01/malamoskwa31.jpg" alt="malamoskwa31" width="499" height="244" /></p>
<p style="text-align: left;">Szkoda, bo wyszedł z tego film koślawy. Z jednej strony starający się o wizualną stronę, a z drugiej strony &#8211; przewidywalny i nie potrafiący składnie opowiedzieć historii. Budujący ciekawy klimat dawnej Legnicy, ale i gubiący się w prowincjonalnym patosie, który raczej nie potrafi poruszyć.</p>
<p style="text-align: left;">
<p style="text-align: left;">Szkoda &#8211; czasu, uwagi i pieniędzy, które przelatują przez polskie kino głównie pozostawiając koślawe &#8220;produkcje roku&#8221;. A jeśli już ktoś uderzy wyżej i zdobędzie środki na zrobienie porządnego filmu &#8211; znowu wyjdzie z tego napompowany &#8220;Katyń&#8221;, który nabija sobie frekwencje gimnazjalistami, którzy &#8220;muszą obejrzeć ten ważny film, zamiast siedzieć na lekcjach&#8221;.</p>
<p><object width="425" height="344" data="http://www.youtube.com/v/McMlewD_hAc&amp;hl=pl&amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash"><param name="allowFullScreen" value="true" /><param name="allowscriptaccess" value="always" /><param name="src" value="http://www.youtube.com/v/McMlewD_hAc&amp;hl=pl&amp;fs=1" /><param name="allowfullscreen" value="true" /></object></p>
<p>Warto obejrzeć, ale tylko wtedy, kiedy chcemy, żeby coś nas skutecznie uśpiło w ciężki i mroźny wieczór. W pozostałych sytuacjach warto, ale omijać szerokim łukiem.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://marsel.webbo.pl/index.php/2009/01/14/mala-moskwa-czyli-co-mnie-podkusilo/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Caramel, czyli trochę słaby film o libańskich kobietach</title>
		<link>http://marsel.webbo.pl/index.php/2009/01/14/caramel-czyli-troche-slaby-film-o-libanskich-kobietach/</link>
		<comments>http://marsel.webbo.pl/index.php/2009/01/14/caramel-czyli-troche-slaby-film-o-libanskich-kobietach/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 14 Jan 2009 17:56:29 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Marsel</dc:creator>
				<category><![CDATA[Raczej strata czasu]]></category>
		<category><![CDATA[2007]]></category>
		<category><![CDATA[Caramel]]></category>
		<category><![CDATA[Diane English]]></category>
		<category><![CDATA[Dobre ciało]]></category>
		<category><![CDATA[Eve Ensler]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://webbo.pl/marsel/?p=21</guid>
		<description><![CDATA[Tak, czasami lubię obejrzeć film o kobietach, ich życiu i sytuacjach, które dla mnie (z racji bycia facetem) raczej nie są dostępne do poznania. I choć potężnie zawiodłem się na filmie Diane English, to jednak do “Caramel” podchodziłem z wielkimi nadziejami. I mimo, że czasami film pozwolił mi się uśmiechnąć lub nad czymś nieco głębiej [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><span class="drop">T</span>ak, czasami lubię obejrzeć film o kobietach, ich życiu i sytuacjach, które dla mnie (z racji bycia facetem) raczej nie są dostępne do poznania. I choć potężnie zawiodłem się na <a title="Kobiety" href="http://www.filmweb.pl/f161892/Kobiety,2008" target="_blank" onclick="urchinTracker('/outgoing/www.filmweb.pl/f161892/Kobiety_2008?referer=');">filmie</a> Diane English, to jednak do “Caramel” podchodziłem z wielkimi nadziejami. I mimo, że czasami film pozwolił mi się uśmiechnąć lub nad czymś nieco głębiej zastanowić &#8211; całość wydała mi się historią zbyt luźną i za bardzo wbitą w monotonną rzeczywistość libańskich kobiet.</p>
<p style="text-align: center;"><img class="size-full wp-image-23 aligncenter" title="caramel" src="http://webbo.pl/marsel/wp-content/uploads/2009/01/caramel.jpg" alt="caramel" width="459" height="221" /></p>
<p><span id="more-21"></span></p>
<p>Pięć kobiet w państwie, o którym wcześniej nie potrafiłbym za wiele powiedzieć. O kraju, który kojarzył mi się z gorącem, szeroko rozumianymi restrykcjami społecznymi i drużyną piłkarską, której nigdy nie było na żadnych Mistrzostwach Świata w Piłce Nożnej. I to z pewnością duży plus “Karmelu” &#8211; że pokazuje codzienność jakiegoś miejsca, gdzieś w Libanie (prawdopodobnie przedmieścia Bejrutu) i pokazuje nam ludzi, ich życie i warunki, w których przedzierają się z własnymi pragnieniami dosięgnięcia szczęścia.</p>
<p>Pięć kobiet, z których każda na swój sposób próbuje ułożyć sobie życie. A przyszło im żyć w trudnej przestrzeni ortodoksyjnych nakazów i zakazów. I jeden salon piękności, w którym karmel jest używany do bolesnej depilacji. To, co w pierwszej chwili może się kojarzyć z czymś przesadnie słodkim &#8211; dla tych kobiet kojarzy się z bolesnym zabiegiem, dzięki któremu poczują się piękniejsze. I chyba takie właśnie jest przesłanie reżyserki &#8211; z jednej strony “słodkie” szczęście, do którego dążą bohaterki &#8211; a z drugiej bolesne wydarzenia, które usilnie chcą odebrać im możliwość cieszenia się z życia.</p>
<p><object width="480" height="295" data="http://www.youtube.com/v/koXV57yHRjk&amp;hl=pl&amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash"><param name="allowFullScreen" value="true" /><param name="allowscriptaccess" value="always" /><param name="src" value="http://www.youtube.com/v/koXV57yHRjk&amp;hl=pl&amp;fs=1" /><param name="allowfullscreen" value="true" /></object></p>
<p>Zaskakują sceny, które dla nas mogą być nierealne. Scena, w której mężczyzna i kobieta (siedzący nocą w samocho0dzie) są legitymowani i muszą potwierdzić, że są narzeczeństwem, bo inaczej  “to nieprzyzwoite”. Kobieta, która próbuje wynająć pokój w hotelu, żeby zorganizować przyjęcie urodzinowe dla swojego zamężnego kochanka. Udaje jej się to dopiero w burdelowatym motelu, bo wszędzie wymagane jest od niej potwierdzenie, że jest mężatką. Czy też inna kobieta, która przed ślubem (i podszywając się pod Francuzkę) chce dokonać operacyjnego zabiegu, żeby jej przyszły mąż nie zauważył, że nie jest już dziewicą. Ten ostatni wątek przypomniał mi nieco dziennikarską i feministyczna prozę Eve Ensler (ciekawe “<a title="Dobre ciało" href="http://merlin.pl/Dobre-cialo_Eve-Ensler/browse/product/1,498932.html" target="_blank" onclick="urchinTracker('/outgoing/merlin.pl/Dobre-cialo_Eve-Ensler/browse/product/1_498932.html?referer=');">Dobre ciało</a>“).</p>
<p style="text-align: center;"><img class="size-full wp-image-27 aligncenter" title="caramel2" src="http://webbo.pl/marsel/wp-content/uploads/2009/01/caramel2.jpg" alt="caramel2" width="459" height="231" /></p>
<p>I choć scena, kiedy Nadine Labaki doszczętnie sprząta burdelowy pokój w motelu i czeka cały dzień na swojego zamężnego kochanka, który się nie pojawia &#8211; porusza, sam film nie oceniam dobrze. Mimo sporych oczekiwań &#8211; okazuje się słabszy, z zakończeniem, które może miało być bardzo wymowne, ale praktycznie urwało tą opowieść z niejasną pointą.</p>
<p>A może to po prostu ta różnica kulturowa, która w tym przypadku nie sprawdza się dla europejskiego widza. Tego, który jednak został przyzwyczajony do czegoś konkretnego na samym końcu. Do zakończenia, które coś w nim zostawia, a nie które ucieka w kilku krótkich ujęciach…</p>
<p style="text-align: center;"><img class="size-full wp-image-29 aligncenter" title="weeding" src="http://webbo.pl/marsel/wp-content/uploads/2009/01/weeding.jpg" alt="weeding" width="450" height="301" /></p>
<p>Do obejrzenia. Bez większych oczekiwań na rewelacyjny film.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://marsel.webbo.pl/index.php/2009/01/14/caramel-czyli-troche-slaby-film-o-libanskich-kobietach/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
