<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Marsel &#187; Reklamacje</title>
	<atom:link href="http://marsel.webbo.pl/index.php/category/tlocznia/reklamacje/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://marsel.webbo.pl</link>
	<description>Ścieżki kręte, jak zawsze. Jest dobrze...</description>
	<lastBuildDate>Wed, 21 Jul 2010 11:57:30 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2490</generator>
		<item>
		<title>PTC Era, czyli jak stracić klienta w pół roku</title>
		<link>http://marsel.webbo.pl/index.php/2009/12/10/ptc-era-czyli-jak-stracic-klienta-w-pol-roku/</link>
		<comments>http://marsel.webbo.pl/index.php/2009/12/10/ptc-era-czyli-jak-stracic-klienta-w-pol-roku/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 10 Dec 2009 07:11:12 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Marsel</dc:creator>
				<category><![CDATA[Reklamacje]]></category>
		<category><![CDATA[BOK]]></category>
		<category><![CDATA[Era]]></category>
		<category><![CDATA[zerwanie umowy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://marsel.webbo.pl/?p=1542</guid>
		<description><![CDATA[Mógłbym po prostu napisać, że się wkurwiłem i wyrzucić z siebie masę mało poukładanych myśli. Napiszę ze spokojem i składnie, na moim przykładzie opiszę cały proces utraty klienta operatora komórkowego Era. Klientem Ery jestem od czterech lat. Początkowo miałem umowę dwuletnią, która później przedłużyłem na kolejne trzy &#8211; dostając nowy telefon i ciekawszy pakiet darmowych [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><span class="drop">M</span>ógłbym po prostu napisać, że się wkurwiłem i wyrzucić z siebie masę mało poukładanych myśli. Napiszę ze spokojem i składnie, na moim przykładzie opiszę cały proces utraty klienta operatora komórkowego Era.</p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-1543" title="era-zerwanie-umowy" src="http://marsel.webbo.pl/wp-content/uploads/2009/12/era-zerwanie-umowy.jpg" alt="era-zerwanie-umowy" width="500" height="353" /><span id="more-1542"></span></p>
<p>Klientem Ery jestem od czterech lat. Początkowo miałem umowę dwuletnią, która później przedłużyłem na kolejne trzy &#8211; dostając nowy telefon i ciekawszy pakiet darmowych rozmów. Mieszkałem wtedy sam i dużo telefonowałem do narzeczonej, więc wybrane pakiety w pełni mi odpowiadały.</p>
<p>Po ponad roku trwania tej przedłużonej umowy moja narzeczona wprowadziła się do mnie, a ja przestałem już tak dużo dzwonić i zacząłem płacić za opcje, których już tak naprawdę nie potrzebowałem.</p>
<h2>Co zrobiłby rozsądny człowiek?</h2>
<p>Zadzwoniłem do Biura Obsługi Klienta i przedstawiłem sytuację &#8211; jestem zadowolony, wybrane pakiety były fajne, ale zmieniła mi się sytuacja życiowa. <strong>Chcę dostosować moje pakiety (czytaj: zamienić) na inne, które bardziej będą mi odpowiadać. </strong>Z mojej perspektywy sytuacja wyglądała tak: dzwoni zadowolony klient, który chce być nadal zadowolony i może nawet płacić tyle samo, co wcześniej &#8211; tylko tym razem nie np. za darmowe rozmowy, ale np. za pakiet internetowy w komórce. Miłej Pani było przykro, ale musiała odmówić. Podpisał Pan cyrograf, dostał telefon &#8211; nie da rady nic zmienić. Argument zrozumiałem i zaakceptowałem. Sprawy by nie było, a ja trwałbym w przekonaniu &#8220;no trudno&#8221;.</p>
<h2>Kilka tygodni później&#8230;</h2>
<p>&#8230;dzwoni do mnie Biuro Obsługi Klienta. Nie Pani, ale Pan &#8211; natrętny, natarczywy i nie do zniesienia.</p>
<p>- <em>Czy chce Pan płacić mniej za rozmowy?</em></p>
<p>- <em>Tak, dzwoniłem do Was w tej sprawie kilka tygodni temu&#8230;</em></p>
<p>- <em>Chciałbym Panu zaproponować dodatkowy pakiet rozmów&#8230;</em></p>
<p>- <em>Zaraz, ale ja nie chcę więcej minut a wręcz odwrotnie!</em></p>
<p>- <em>To chce Pan więcej płacić?</em></p>
<p>- <em>Nie, chcę płacić mniej.</em></p>
<p>- <em>To mam dla pana pakiet&#8230;</em></p>
<p>&#8230;rozłączyłem się, maksymalnie wkurzony i z prostą oceną sytuacji. &#8220;To ja się do Was zgłaszam,  a wy nie tylko mnie  olewacie, ale jeszcze traktujecie jak idiotę?&#8221; I w tym momencie Era zaczęła tracić klienta, a ja&#8230;</p>
<h2>&#8230;pomyślałem o przeniesieniu do Playa</h2>
<p>Wybieram się do punktu Playa i słyszę o wszystkim, o czym można usłyszeć u każdego operatora, kiedy chce się podpisać umowę. Mogę mieć fajny telefon i dostosowany do siebie abonament &#8211; uwaga &#8211; 60% niższy od tego, który w tej chwili określam już mianem haraczu dla Ery.<strong> Zaakceptowałem też fakt zapłacenia kwoty za zerwanie umowy z Erą (za pozostające mi do końca 12 miesięcy zapłaciłbym jakieś 5-6 więcej). </strong></p>
<p>Drogi do przeniesienia numeru są dwie. Drukujemy umowę w Playu, a później albo Play albo ja uderzamy z nią do Ery i rzucamy na stół.</p>
<p>- <em>Które rozwiązanie jest lepsze?</em> &#8211; pytam oczekując szczerej odpowiedzi.</p>
<p>- <em>Jak Pan pójdzie sam. My mamy z nimi ciągle pod górkę.</em></p>
<p>Niech tak będzie. W wolną od pracy sobotę udaje się do poznańskiego punktu Ery na poznańskiej murawie. W ręku mam umowę, która ma pozwolić mi przenieść numer po zakończeniu najbliższego okresu rozliczeniowego (po polsku: jak  minie miesiąc dzielący mnie od kolejnego haraczu). A jednak nie było tak prosto, bo&#8230;</p>
<h2>&#8230;Pani w Punkcie Ery dokumentu nie przyjęła!</h2>
<p>Uzasadnienie &#8211; ten dokument nie oznacza przeniesienia numeru po zakończeniu najbliższego okresu rozliczeniowego, ale po wygaśnięciu umowy! Rozmowa nie przyniosła skutku, a moja propozycja dopisania czegoś do dokumentu (i podpisanie się pod tym)  &#8211; nie poskutkowało. Teraz wiedziałem, że nie odpuszczę i że zerwanie umowy to tylko kwestia czasu, jednak&#8230;</p>
<h2>&#8230;nadmiar obowiązków odciągnął mnie od tematu. Do czasu, kiedy&#8230;.</h2>
<p>&#8230;pod koniec miesiąca dostałem list od Ery, datowany na 30 września z podpisem Jakiegoś Ważnego Pana, że <strong>zmienia się Regulamin i mam prawo się na to nie zgodzić</strong>, tyle że mam na to 14 dni&#8230; Jak się później dowiedziałem, był to <a title="http://di.com.pl/news/26715,0,Era_zmienila_jednak_regulamin.html" href="http://di.com.pl/news/26715,0,Era_zmienila_jednak_regulamin.html" target="_self" onclick="urchinTracker('/outgoing/di.com.pl/news/26715_0_Era_zmienila_jednak_regulamin.html?referer=');">efekt kontroli Urzędu Komunikacji Elektronicznej</a>. Dzwonię&#8230;</p>
<h2>&#8230;i postanawiam być stanowczy.</h2>
<p>- <em>Dwa lata temu podpisywałem z Wami konkretną umowę o konkretnej treści. Wy mi teraz przysyłacie informację, że zmieniacie kilka punktów Regulaminu, na co się nie zgadzam. I nie obchodzi mnie, kto te zmiany Wam narzucił&#8230;</em></p>
<p>Mimo że w piśmie przeczytałem, że mogę się nie zgodzić, Pani w słuchawce poinformowała mnie o tym, że jak zrezygnuję to i tak będę musiał zapłacić, &#8220;bo tak jest w nowym Regulaminie&#8221;. <strong>Z kontekstu rozmowy wynikało, że tak naprawdę to nie mogę się nie zgodzić, bo jeśli to zrobię to będzie tak, jakbym samowolnie zerwał umowę przed czasem. </strong>Ale to nie wszystko. Przy okazji opowiedziałem o sytuacji z przeniesieniem numeru&#8230;</p>
<p>- <em>Ta Pani powinna to przyjąć&#8230;</em></p>
<p>Irytacja, złość i poczucie bezsilności. Postanowiłem jednak wyprzedzić bieg tych niekorzystnych dla mnie wydarzeń.</p>
<p>- <em>Proszę o przesłanie mi na adres e-mail, na który dostaję od Was faktury w PDFie, szablonu rozwiązania umowy. Nie chcę znowu pojawić się w Punkcie Ery i usłyszeć, że coś jest nie tak lub czegoś brakuje.</em></p>
<p>Szablonu nie wyślą, bo nie mają. Nie ma go też na stronie Ery, ale Pani mi podała wszystkie wymagane informacje, które w takim piśmie powinny się znaleźć.</p>
<p><strong>Złożyłem wniosek o rozwiązanie umowy.I co się wydarzyło zaledwie 7 dni po tym fakcie?</strong></p>
<h2>Dostałem list od Ery&#8230;</h2>
<p><strong>&#8220;Uprzejmie informujemy, o otrzymaniu od Pana pisma [bla bla bla] zawierającego prośbę o rozwiązanie umowy. [...] Pragniemy zaproponować Panu bezpłatną możliwość przeniesienia dotychczasowego numeru do systemu Tak Tak&#8221;</strong>.</p>
<p>Tak, ale to nie wszystko. Oto korzyści, które mają mnie zachęcić:</p>
<ul>
<li>brak abonamentu,</li>
<li>zero zobowiązań,</li>
<li>pełna kontrola wydatków.</li>
</ul>
<p>Wszystko ładnie podpisane przez <strong>Starszego Konsultanta ds. Utrzymania Klienta!</strong></p>
<h2>Podsumujmy&#8230;</h2>
<p>Zadzwoniłem do Ery, żeby im powiedzieć, że nie potrzebuję danego pakietu i chętnie zamienię go na inny. Zamiast tego odmówiono mi, później próbowano zrobić ze mnie idiotę, a po mojej irytacji utrudniono mi przejście do innego operatora (nie interesuje mnie na ile wynikało to niekompetencji pracownika, na ile z czegoś coś innego). Kiedy nie dałem za wygraną i złożyłem wniosek o rozwiązanie umowy z dwukrotnym, wyboldowanym podkreśleniem &#8211; <strong>nie chcę już być Państwa klientem</strong> &#8211; okazało się, że mogę dostać więcej niż chciałem na początku (kiedy nie można było nic zrobić)&#8230;</p>
<h2>&#8230;tylko Misiek nie odchodź! Ale klamka zapadła&#8230;</h2>
<p>Przechodzę do Playa. Będę miał nowy numer, niski abonament i jak na razie spory kredyt zaufania do alternatywnego operatora. A Era w ciągu sześciu miesięcy straciła klienta, który pewnie za rok znów przedłużyłby umowę na kolejne 2-3 lata.</p>
<p><strong>Wnioski? </strong>Jeśli chcesz podpisać umowę z operatorem lub twoja umowa dobiega końca &#8211; będziesz klientem pożądanym i dopieszczanym &#8211; z masą propozycji. Kiedy podpiszesz umowę &#8211; świat momentalnie straci kolor, a ty możesz co najwyżej płacić haracz i czekać do końca trwania cyrografu. I jeśli będziesz próbował coś wywalczyć &#8211; napotkasz na opór i wiele trudności. Jak jednak widać -<strong> to tylko strategia zmęczenia klienta i zniechęcenia go do działania, bo jak inaczej zinterpretować tą całą sytuację?</strong></p>
<p>Mam nadzieję, że coraz więcej osób (w przypadku doświadczenia podobnej irytacji) będzie walczyło do końca i doprowadzi do zerwania swojej umowy. Bo zrażony klient to kolejnych dziesięciu zrażonych, którzy o tym usłyszą.</p>
<p>Tym gorzej, jeśli zrażony klient ma jeszcze bloga i chce mu się to wszystko opisać.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://marsel.webbo.pl/index.php/2009/12/10/ptc-era-czyli-jak-stracic-klienta-w-pol-roku/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>63</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
